Robert Skibniewski oskubał Rosę!

Share on facebook
Share on twitter

Świetna druga połowa Roberta Skibniewskiego dała Anwilowi wygraną 64:58 w Radomiu. Włocławianie już w pierwszym meczu półfinału odebrali rywalowi przewagę boiska.

Robert Skibniewski (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)
Robert Skibniewski (Fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

Najważniejszy moment meczu miał miejsce w 39. minucie – wówczas Robert Skibniewski (15 punktów i 3 asysty w meczu) doprowadził do remisu 58:58 celną trójką, a chwilę później zaliczył asystę przy takim samym rzucie Davida Jelinka. Anwil odzyskał wypracowane w trzeciej kwarcie prowadzenie i utrzymał je do końca, bo Rosa pudłowała.

Anwil w defensywie rozpoczął od swojej firmowej strefy, ale dość szybko ją zwinął po tym, jak Rosa zaczęła ją rozbijać podaniami w pole trzech sekund – stamtąd kolejne asysty do wsadzających piłkę do kosza Michała Sokołowskiego i Kima Adamsa zaliczał Robert Witka. Radomianie rzucali też z dystansu, bo pozycje, szczególnie w narożnikach boiska, były. Ale trójki nie wpadały.

Po drugiej strony boiska skutecznością zaskoczył w pierwszych minutach Michał Chyliński, który ostatnio był niewidoczny, ale w pierwszej połowie ratował twarz obwodowych Anwilu. Słabo zaczął mecz Jelinek, ale skuteczny był Fiodor Dmitriew, kilka punktów spod kosza wcisnął Robert Tomaszek. Choć akurat rezerwowy środkowy Anwilu wyróżnił się przede wszystkim nieładnym – nieodgwizdanym! – faulem na Danielu Szymkiewiczu, którego poturbował stawiając ruchomą zasłonę.

Rosa pudłowała za trzy – do przerwy miała 2/16, ale trzymała się blisko Anwilu, który też nie olśniewał. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 25:29, ale po przerwie Anwil uderzył mocno. Skibniewski szybko zdobył 8 punktów, po jego drugiej trójce było 37:27 dla gości, a na dodatek po przerwie dla Wojciecha Kamińskiego włocławianie zdobyli kolejne punkty za sprawą Jelinka i Dmitriewa. W 24. minucie Anwil wygrywał aż 42:27.

Rosa miała trudności z odrabianiem strat, bo strefowa obrona Anwilu była aktywna, wysoka. W jej rozbijaniu nie pomagał rozgrywający Torey Thomas, który grał słabo. Ale akcja po akcji, minuta po minucie, przewaga Anwilu topniała. W 29. minucie, po trójce Igora Zajcewa i dwóch kontrach Sokołowskiego, Rosa przegrywała tylko 46:47. Igor Milicić nie przerwał koncertu gospodarzy czasem.

Do remisu 51:51 na początku czwartej kwarty doprowadził Thomas, specjalista od ważnych rzutów, chwilę później Szymkiewicz, po asyście Amerykanina, dał Rosie prowadzenie. W 34. minucie wynik zatrzymał się na 56:55 i przez następne kilka minut oglądaliśmy szybkie, ale chaotyczne akcje, które kończyły się niecelnymi rzutami.

Impas przełamał Szymkiewicz, ale niesamowity w drugiej połowie Skibniewski doprowadził do remisu trójką. A chwilę później niesamowity rzut za trzy trafił Jelinek! Było 58:61 i Zajcew spudłował trójkę po przerwie dla Wojciecha Kamińskiego. Faulowany Kervin Bristol trafił jeden rzutów wolny, Danilo Andjusić, po kolejnych pudłach Rosy, ustalił z linii wynik meczu na 64:58 dla Anwilu.

Poza Skibniewskim, 15 punktów dla Anwilu zdobył też Dmitriew. W Rosie, w której zawiedli C.J. Harris i Thomas (w sumie tylko 8 punktów i 2/14 z gry), najwięcej rzucił Sokołowski – 16 punktów, także 5 zbiórek i 5 asyst.

Drugi mecz – w sobotę w Radomiu. Anwil być może zagra z Bartoszem Diduszką, który w czwartek odpoczywał jeszcze ze względu na kontuzję ręki.

POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.