Robert Williams – to może być wielki przechwyt Celtics

Share on facebook
Share on twitter

Szokująco niska pozycja w drafcie Roberta Williamsa to spore zaskoczenie. Przez wielu typowany był nawet do top 10 naboru, a został wybrany dopiero z 27. pickiem przez Boston Celtics, którzy nie lubią omijać takich okazji.

Robert Williams / fot. wikimedia commons

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>

Bostońscy kibice w końcu z radością przyjęli ten wybór – przed rokiem wielu kwestionowało wymianę pierwszego wyboru draftu na trzeci, z którym do Bostonu trafił Jayson Tatum, a dwa lata temu wybór Jaylena Browna przyjęto… gwizdami. Tym razem, może z powodu znacznie mniejszych oczekiwań, decyzję zarządu przyjęto w zasadzie jednomyślnie w sposób optymistyczny.

Do Bostonu trafia bowiem Robert Williams (1997 r., 208 cm), który według ekspertów powinien był znaleźć się co najmniej w top14 draftu, jeśli nie w top 10. ESPN w swoim rankingu graczy miał go na 12 pozycji. Nic więc dziwnego, że Celtowie w zasadzie bez żadnego zawahania postawili na byłego zawodnika Texas A&M, tym bardziej, że od początku mieli go wysoko także na swojej liście życzeń.

Zarząd bostońskiej drużyny nie przypuszczał jednak, że Williams będzie dostępny przy ich wyborze, czyli pod koniec pierwszej rundy. „Wszyscy mieliśmy nadzieję, że się ostanie” – stwierdził trener Brad Stevens, a Danny Ainge dodał, że Williams idealnie pasuje do Celtics. Generalny menedżer Zielonych wskazał przy tym, że 20-latek to „świetny rim-protector oraz dobry zbierający”.

Także eksperci podkreślają, że Boston to idealne miejsce dla kogoś takiego jak Williams. Niezwykle atletyczny podkoszowy świetnie biega od kosza do kosza, znakomicie łapie podania lobem, a do tego skutecznie broni obręczy i zbiera. Nie ma co prawda siedmiu stóp, ale jest bardzo eksplozywny, skoczny i może pochwalić się prawie 228-centymetrowym zasięgiem ramion.

Wielu porównuje go do Clinta Capeli, który przed czterema laty został wybrany przez Houston Rockets również pod koniec pierwszej rundy. Obaj zawodnicy posiadają bardzo podobne profile, obaj wchodzili do ligi z podobnym wachlarzem umiejętności oraz brakami w swojej grze. Dodatkowo, także pod względem statystycznym widać mnóstwo podobieństw.

Celtics podjęli więc pewne ryzyko – wszak są pewne powody, dla których Williams spadł tak nisko; wskazuje się głównie na jego podejście do gry czy etykę pracy, ale także słabiutki rzut – natomiast jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to 20-letni środkowy może okazać się największym przechwytem draftu. Czyżby raz jeszcze Danny Ainge wiedział lepiej niż inni?

Tomek Kordylewski

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>




POLECANE