Rosa rozsypała się szybko – piękna kwarta i wielkie baty

Rosa rozsypała się szybko – piękna kwarta i wielkie baty

Share on facebook
Share on twitter

Po 10 minutach było 33:16, ale potem gra radomian wyglądała już tylko gorzej. W 1. kolejce Ligi Mistrzów zespół Wojciecha Kamińskiego przegrał z Medi Bayeruth 79:96.

Kevin Punter (fot. basketballcl.com)

NBA, PLK – obstawiaj na Unibet i wygrywaj kasę! >>

Wiedzieliśmy, że w trudnej grupie C Rosie będzie ciężko o jakąkolwiek wygraną, więc tym bardziej boli tak zmarnowana szansa na walkę o zwycięstwo. Wiadomo było też, że po 10 minutach słabej gry trzeci obecnie zespół Bundesligi (3-0) się nie podda, ale radomianie zagrali potem tak słabo, że podczas odrabiania strat i budowania przewagi Medi Bayeruth naprawdę nie musiało się wysilać.

Pierwsza kwarta w wykonaniu Rosy była znakomita. Najpierw życiowe minuty grał Jarosław Trojan – błyskawicznie zdobył 8 punktów trafiając 4/4 z gry. Potem rozkręcił się Kevin Punter, który trafiał z dystansu, ale też dobrze podawał (8 punktów, 4 asysty w 10 minut). No i swoje zrobił Michał Sokołowski, który po pierwszej kwarcie miał 10 punktów.

Rosa trafiła 10 z 15 rzutów (5 z 7 za trzy!) i prowadziła już 33:16. Niestety, początek drugiej kwarty był dla gospodarzy wybitnie nieudany – goście z łatwością punktowali spod kosza (wysocy po grze tyłem, ale i obwodowi po wejściach), szczególnie skuteczny był Andreas Seiferth (5/5 z gry i 13 punktów do przerwy, 10/10 i 24 w meczu). Przewaga Rosy zaczęła topnieć.

Także dlatego, że radomianie kompletnie pogubili się też w ataku – kilka razy piłka wykręciła się z obręczy „Sokołowi” czy Patrikowi Audzie, ale też dwie proste straty popełnił Daniel Szymkiewicz, co dało łatwe punkty rywalom. Gdy w ostatniej akcji Robin Amaize wyrwał piłkę z rąk Sokołowskiemu i trafił spod kosza, zrobiło się już tylko 47:43 dla gospodarzy.

Wydawało się, że po kwarcie przegranej 14:27 gorzej być nie może, ale jednak było. Trzecia część Rosa zaczęła od 2:19 i było po meczu. Goście momentami trafiali, jak chcieli z pola trzech sekund, a że zaczęli trafiać z dystansu (11/21), to ich przewaga rosła błyskawicznie.

Rosa już się nie podniosła – szarpiących się w ataku Sokołowskiego i Puntera nikt nie wspierał, goście z łatwością rzucali kolejne punkty. Trzecią kwartę wygrali 29:9.

Ostatecznie pierwsze starcie z Ligą Mistrzów w tym sezonie zakończyło się dla Rosy wynikiem 79:96. Punter skończył mecz z 22 punktami, Sokołowski dobił do 14 (4/12 z gry). Kolejne wyzwanie w Lidze Mistrzów – 18 października. Radomianie zagrają wtedy na wyjeździe z Estudiantes Madryt.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

NBA, PLK – obstawiaj na Unibet i wygrywaj kasę! >>




POLECANE

tagi

NBA

Dwie przegrane z rzędu w Madison Square Garden łączną różnicą ponad 80 punktów przelały czarę goryczy. David Fizdale nie jest już trenerem New York Knicks, chwilowym następcą ma być Mike Miller, dotychczasowy asystent.
7 / 12 / 2019 0:28
Po kilku chudszych latach, 3-krotni mistrzowie NBA znów są ścisłej czołówce Wschodu. Mądrze budowana drużyny, piękne trafienia w drafcie i dobry trener – na Florydzie pokazują, jak w książkowy sposób zrealizować przebudowę.
6 / 12 / 2019 18:09
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Wreszcie znów coś zdrgnęło! Choć dopiero w przyszłym sezonie zacznie obowiązywać przedłużenie kontraktu Jaylena Browna – mocno przez wielu kwestionowane – skrzydłowy już w trwających rozgrywkach pokazuje na jak dużo go stać.
5 / 12 / 2019 17:55
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.
2 / 12 / 2019 10:08
Było 6 punktów przewagi na niecałą minutę przed końcem drugiej dogrywki. Polski Cukier Toruń zaliczył wówczas katastrofalną serię strat i błędów, wypuszczając wygraną w Belgii z rąk. Ostenda skorzystała z prezentu i zwyciężyła ostatecznie 105:103.