REDAKCJA

Różnica klasy – Śląsk znów miażdży Czarnych!

Różnica klasy – Śląsk znów miażdży Czarnych!

Fantastyczna gra gości z Wrocławia po obu stronach boiska i mecz rozstrzygnięty już w pierwszej połowie. Śląsk znów nie dał żadnych szans Czarnym, wygrał aż 91:66 i w półfinale PLK prowadzi już 2:0.
Łukasz Kolenda / fot. A. Romański, plk.pl

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Pierwsza kwarta drugiego spotkania wyglądała jak kontynuacja meczu numer 1. Śląsk zgniótł Czarnych 28:12 – różnica w jakości gry była porażająca. Travis Trice dzielił piłkę, a koledzy przeważnie z najbliższej odległości zamieniali jego podania na punkty. Z kolei jak nie szło bliżej obręczy, to z daleka trafiał Łukasz Kolenda, który w pierwszej połowie dwukrotnie przymierzył z dystansu.

Gospodarze za to, tak jak nie trafiali w pierwszym spotkaniu, tak kontynuowali marazm w drugim. Czarni swoją pierwszą trójkę trafili dopiero w 14 minucie, ale wtedy przewaga WKS-u wynosiła już 21 punktów. Trener Andrej Urlep mógł sobie pozwolić na grę rezerwowymi w większym wymiarze czasowym, ale i oni grali jak natchnieni – akcje z góry skończył chociażby Jan Wójcik.

Czarni leżeli na deskach i co najgorsze, liderzy znów grali bardzo słabo. Dużo zastrzeżeń można było mieć do Marka Klassena, który kompletnie nie radził sobie z presją rywali. Rozgrywający Czarnych w końcu się przełamał z dystansu, ale całe spotkanie skończył z 6 celnymi rzutami na 16 prób.

Śląsk po 20 minutach prowadził 59:34 i patrząc na mowę ciała gospodarzy trudno było przypuszczać, że Czarni się jeszcze podniosą. Przerwa jednak była małym zastrzykiem energii – od razu na początku trzeciej kwarty swoje pierwsze punkty zdobył aktywniejszy chociażby Marcus Lewis.

Śląsk jednak nic sobie z tej odświeżonej wersji Czarnych nie robił i swoją przewagę jeszcze powiększył. Swoje na parkiecie standardowo robił Kerem Kanter, który po cichutku zdobył 18 punktów. Rozszalał się także Kodi Justice – 15 punktów.

Goście w trzeciej kwarcie prowadzili w pewnym momencie +31 (mimo że Trice miał 6 oczek na koncie) i myślami można było być już przy trzecim starciu. Trener Cesnauskis chciał jeszcze w końcówce uruchomić trochę swoich liderów, ale i tak mecz skończył się pogromem – 91:66.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

GS

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

POLECANE

tagi

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami