PRAISE THE WEAR

Rozpędzone USA w finale – Australia rozbita

Rozpędzone USA w finale – Australia rozbita

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych awansowała do finału turnieju olimpijskiego w Tokio i już w sobotę zagra o czwarte z rzędu olimpijskie złoto. Australijczycy wypuścili z rąk ogromną szansę i nie dali rady utrzymać wysokiego prowadzenia, a ostatecznie przegrali 78:95.
Kevin Durant / fot. FIBA

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Nawet 15 punktami przegrywali Amerykanie w pierwszej połowie, po kolejnym bardzo słabym starcie. Mimo to do przerwy mieli ledwie trzy punkty straty do Australii, choć w pewnym momencie zdawało się, że zawodnicy z Antypodów mogą otworzyć sobie 20-punktowe prowadzenie. Byli dużo lepsi od rywala, ale kilka strat i niecelnych trójek wystarczyło, by Stany Zjednoczone utrzymały dystans.

Ma też reprezentacja USA w Tokio kogoś takiego jak Kevin Durant, a z nim wszystko jest możliwe. Skrzydłowy Brooklyn Nets znów był nie do powstrzymania. Najpierw zdobył 15 punktów do przerwy, trzymając Amerykanów w grze, a potem zdominował grę po obu stronach parkietu w trzeciej kwarcie, która okazała się decydująca. Stany Zjednoczone wygrały ją aż 32-10 i z -15 zrobiło się +19.

Znakomicie spisał się m.in. Jrue Holiday (11 punktów, siedem zbiórek, siedem asyst), świetnie prowadząc amerykańską defensywę w drugiej połowie, a ważne role dla USA odegrali też m.in. Devin Booker czy Zach Lavine. Po fatalnym początku (łącznie 10 fauli, osiem strat i ani jednej trójki przez pierwsze 15 minut) raz jeszcze na tym turnieju udało się więc Amerykanom obudzić z letargu.

Podobny przebieg miał ich ćwierćfinałowy mecz z Hiszpanią – wtedy też rywal był lepszy w pierwszej połowie (tym razem chwalić należałoby Dante Exuma), ale drugie 20 minut należało już do Stanów Zjednoczonych. W czwartek najlepszym strzelcem był ostatecznie Durant, który zakończył zmagania z 23 punktami na koncie. O trzy oczka mniej miał Booker. 

Tym samym Amerykanie wciąż są niepokonani w starciach z Australią na wielkich turniejach (bilans 16-0), a mimo porażki w pierwszym meczu igrzysk zdołali zameldować się w finale igrzysk. O czwarte z rzędu olimpijskie złoto powalczą w sobotę ze zwycięzcą drugiego półfinału – albo będą to ich niedawni pogromcy, czyli Francuzi, albo Słoweńcy z najlepszym na turnieju Luką Doncicem. 

Tomek Kordylewski 

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami