Russell Westbrook już zaczął swój show

Share on facebook
Share on twitter

Lider Thunder nie patrzy na Kevina Duranta i już robi swoje. Jego 32 punkty, 12 zbiórek i 9 asyst pomogły wygrać drużynie z Oklahomy w Filadelfii.

Russell Westbrook (Fot. Wikipedia)
Russell Westbrook (Fot. Wikipedia)

Też możesz mieć buty, w których wymiata Russ >>

Niewiele zabrakło, by Russell Westbrook już w pierwszym meczu zrobił to, czego wszyscy się po nim spodziewają – zaliczył triple-double. Ale rozgrywający Thunder i tak zostanie zapamiętany z wygranego 103:97 spotkania z Sixers – także z reakcji na gesty nadpobudliwego gościa z trybun.

Gospodarze zaczęli od całkiem sporego prowadzenia, po punktach Joela Embiida było 10:2, a po trafieniu Jahlila Okafora – nawet 18:7. Wtedy do roboty wziął się Westbrook, który w połowie pierwszej kwarty trafił z wejścia z faulem.

I wtedy natknął się na siedzącego za koszem dziadka w koszulce Allena Iversona, który wyciągnął w kierunku gwiazdy Thunder dwa środkowe palce. Reakcja Westbrooka była bezbłędna:

https://vine.co/v/5dtxFYb9bX5

Prześladowcę wyprowadzono z trybun, a goście opanowali sytuację – przez większość meczu wynik był bliski remisu, choć jeśli ktoś niewysoką przewagę miał, to byli to Sixers.

Gospodarze prowadzeni przez Embiida (20 punktów i 7 zbiórek, choć tylko 6/16 z gry), jeszcze trzy minuty przed końcem prowadzili 95:92, ale w ostatnich akcjach lepsi byli Westbrook i Thunder.

W zespole gości wyróżnili się też środkowi – Enes Kanter miał 17 punktów i 12 zbiórek, natomiast Steven Adams rzucił 16. Victor Oladipo miał tylko 4/16 z gry i uciułał 10 punktów, a Domantas Sabonis uzyskał 5 punktów i 4 zbiórki w debiucie.

W Sixers poza Embiidem najwięcej rzucił Nik Stauskas – 13 punktów. Sergio Rodriguez miał 12 i 9 asyst.

ŁC