Ryan Harrow w Radomiu – wzmocnienie na medal?

Share on facebook
Share on twitter

26-letni Amerykanin, który przed chwilą grał w Serie A, a rok wcześniej występował w Grecji, przechodzi do Rosy – dowiedział się PolskiKosz.pl. W NCAA Ryan Harrow wyróżniał się błyskawicznymi akcjami od kosza do kosza, był niezłym strzelcem.

Ryan Harrow (fot. Wikipedia)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Jeszcze w niedzielny wieczór Ryan Harrow zagrał w barwach Consulinvest Pesaro, w wyjazdowym meczu Serie A z Openjobmetis Varese – nie zdobył już ani jednego punktu, nie zaliczył asysty, na boisku spędził tylko 9 minut. Tak, jak to często bywa w przypadku graczy, którzy szykują się do zmiany klubu. A Amerykanin właśnie szykuje się do podróży do Polski – we wtorek ma być na treningu Rosy.

Jeśli dojedzie, bo z tym bywało ostatnio różnie, jeśli chodzi o graczy, którzy odsyłali do Radomia podpisane kontrakty, Harrow będzie trzecią amerykańską jedynką Rosy w tym sezonie. Rozgrywki w tej roli zaczynał Tyrone Brazelton, potem przez kilka tygodni w zespole był też Jordan Callahan. Obaj jednak – podobnie jak rzucający Gary Bell – odeszli już z Radomia.

Rosa od tego momentu zaczęła wygrywać, zespół trenera Wojciecha Kamińskiego zwyciężył w sześciu spotkaniach z rzędu i po słabej pierwszej rundzie znów wygląda jak kandydat do medalu. W Radomiu uznano jednak, że jeśli zespół można wzmocnić, to należy to zrobić niezależnie od faktu, że w dobrej formie są na obwodzie Daniel Szymkiewicz i Filip Zegzuła.

Harrow mierzy 188 cm wzrostu i jest rozgrywającym, ale takim nastawionym raczej na zdobywanie punktów – w Pesaro zdobywał średnio po 10,7 punktu przy niezłej skuteczności z gry, trafiał 42 proc. trójek, notował także po 3,2 asysty. W Grecji, w drużynie AGO Rethymno rzucał średnio po 12,7 punktu, miał po 3,2 asysty.

Wcześniej Harrow spędził pięć sezonów w NCAA, grał na trzech różnych uczelniach. Zaczynał w North Carolina State, ale po roku zrezygnował ze względu na fakt, że zwolniono trenera Sidneya Lowe. Przeszedł do Kentucky, ale po rocznej, przymusowej przerwie (akurat w sezonie 2011/12 Wildcats m.in. z Anthonym Davisem w składzie zdobyli mistrzostwo NCAA), rozegrał tam tylko rok – na zdrowiu podupadł jego mieszkający w Atlancie ojciec, więc Harrow przeniósł się do Georgia State.

Tam rozegrał dwa sezony, w tym ostatnim zdobywał średnio po 18,3 punktu oraz 3,6 asysty. Wyróżniał się znakomitą szybkością, wygrywaniem akcji jeden na jednego bez pomocy graczy stawiających zasłony, radził sobie w roli strzelca kreującego własne pozycje do rzutu.

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE