• Home
  • NBA
  • Ryan Richards – za słaby na PLK, ciekawy dla Spurs

Ryan Richards – za słaby na PLK, ciekawy dla Spurs

Share on facebook
Share on twitter

Kiedyś nie mógł doprosić się porządnych minut w Asseco Gdynia. Teraz pojedzie na obóz przygotowawczy z San Antonio Spurs i powalczy o angaż w NBA.

Ryan Richards
Ryan Richards

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Kibice Asseco Gdynia powinni go pamiętać – młody, duży, atletyczny silny skrzydłowy, który miał wypełnić lukę po Donatasie Motiejunasie. Nic z tego jednak nie wyszło. Nie przekonał do siebie ani Kestutisa Kemzury, ani Andrzeja Adamka.

W PLK w barwach gdyńskiego klubu wystąpił w raptem 9 spotkaniach, w których biegał po bosku średnio niecałe 4 minuty. Trochę lepiej było w Eurolidze, gdzie w 5 meczach grał średnio po 12 minut i zdążył nawet błysnąć w meczu przeciwko Maccabi Tel Awiw, w którym zanotował 10 pkt. (5/7 z gry) i 4 zb.

Kolejne lata to w jego wykonaniu jedna wielka tułaczka. Przez nieco ponad trzy lata zdążył zaliczyć Szwajcarię, Austrię, Grecję, Węgry, Dubaj, Iran i Liban. W maju podpisał kontrakt z klubem z Manamy w Bahrajnie. W ostatniej chwili znad Zatoki Perskiej wyciągnęli go jednak Spurs, którzy zaprosili go na obóz przygotowawczy. A warto przypomnieć, że prawa do Anglika nabyli jeszcze w drafcie 2010 roku, wybierając go z 49. numerem.

Dwukrotnie w ich barwach wziął już udział w Lidze Letniej w Las Vegas. W 2012 roku wystąpił w czterech spotkaniach, w których spędzał na boisku średnio 11 minut i osiągnął statystyki na poziomie 3,3 pkt. i 2,8 zb. Rok później, również w czterech meczach, grał mniej, ale za to zdobywał więcej punktów – średnio 5,6 na mecz. Wtedy nie wystarczyło to jednak, aby przekonać do siebie sztab ekipy z Teksasu.

Dużych szans na to nie ma również teraz. „Ostrogi” mają już bowiem 14 zawodników pod gwarantowanymi kontraktami, co oznacza, że Anglik walczyć będzie o ostatnie wolne miejsce w składzie. Chętni na nie będą także inni kandydaci – Patricio Garino, Nicolas Laprovittola, Bryn Forbes i Ryan Arcidiacono.

Jednak nawet jeśli Richardsowi nie uda się wywalczyć kontraktu, obecność na obozie może stworzyć mu także dodatkowe opcje. Póki co, tak jak pozostali zaproszeni tylko na obóz, otrzymał niegwarantowaną umowę wartą nieco ponad 543 tys. dolarów. W przypadku, gdy Spurs nie zdecydują się go zatrudnić, stracą do niego prawa i będzie mógł on starać się o angaż w innym klubie.

To wciąż oczywiście mało prawdopodobne, ale jest też inne, bardziej przyziemne rozwiązanie. jeśli wykaże się na treningach, klub z San Antonio będzie mógł także przesunąć go do swojej filii w D-League – Austin Spurs, gdzie nie zarabiałby wprawdzie kokosów, ale zamiast grać gdzieś na Bliskim Wschodzie, w wieku 25 lat pozostawałby w odwodzie najlepszej ligi globu.

Kasy na razie nie powinno mu zabraknąć. Na początku sierpnia, wraz ze swoją drużyną Overseas Elite, wygrał w Nowym Jorku turniej, w którym główną nagrodą były 2 miliony dolarów. Jego działka wyniosła 174 tys. dol.

Mateusz Orlicki

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>