PRAISE THE WEAR

Rzeźnik jednak umie uderzyć, czyli Slaughter egzekutor

Rzeźnik jednak umie uderzyć, czyli Slaughter egzekutor

16 punktów na świetnej skuteczności, a do tego 5 asyst i ani jednej straty. Amerykanin jest kolejnym graczem reprezentacji, który w końcu się przełamał.

A.J. Slaughter (fot. Andrzej Romański/PZKosz.pl)

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >> 

Jego akcje z czwartej kwarty, szczególnie granie kosz za kosz z Aleksiejem Szwiedem, były ozdobą niedzielnego meczu z Rosją (81:78). Gwiazdor rywali zdobył 20 punktów, miał 7 zbiórek i 8 asyst, ale miał tylko 5/15 z gry. A.J. Slaughter zgromadził 16 „oczek”, do których dodał 5 asyst – trafił aż 7 z 9 rzutów z gry, nie popełnił żadnej straty. No i w tych wspomnianych, najważniejszych momentach, był bezbłędny.

A jeszcze w trzeciej kwarcie wydawało się, że na jego formę można kręcić nosem – pamiętacie kontrę przy wyniku 62:59, w której zbyt szybko rzucał za trzy? Gdy takie próby wpadają, wszystko jest ekstra, ale nawet wtedy wiadomo, że decyzja pozostawia wiele do życzenia. A Slaughter gorszych decyzji – i generalnie: słabych akcji – w dotychczasowych sparingach miał wiele.

W sześciu spotkaniach zdobywał średnio po 8,1 punktu, trafił tylko 35 proc. rzutów (18/51), miał w sumie 17 asyst i 10 strat. Nie pokazał nic szczególnego i dawał argumenty przeciwnikom naturalizacji. Zresztą sztucznie spolszczony Slaughter nigdy od tych głosów nie ucieknie.

Z drugiej strony trzeba przyznać, że znając spokojną osobowość Amerykanina i koncentrację na baskecie – on ma to gdzieś. Robi swoje i to, czego wymaga od niego Mike Taylor. A ten nie chce, by Amerykanin był gwiazdą i liderem zespołu – nimi mają być Mateusz Ponitka i Adam Waczyński.

Slaughter ma ich uzupełniać, być pewną opcją na jedynce lub dwójce – łączyć te pozycje i dawać z ławki impuls w postaci obrony oraz kreowania sobie sytuacji punktowych. Pod oboma względami jest lepszy niż Łukasz Koszarek. Lepszy niż jakikolwiek polski obwodowy.

No i tak wreszcie było z Rosją – w pierwszej kwarcie trafił trójkę, dorzucał punkty w kolejnych, a w ostatniej części rzucił 7 „oczek”. Na 64:60, na 70:69 i trójkę na 74:72, tuż po trafieniu Szwieda. To były kluczowe momenty meczu, a on pokazał, że nie ma nerwów.

Dobrze, że Slaughter – tak jak wcześniej Waczyński – podczas sparingów się przełamał. Jeśli skuteczność z Rosją doda mu pewności, jeśli będzie grał na poziomie tych swoich 10-12 punktów, nasz atak będzie silniejszy.

ŁC

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >> 

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami