Rzut za 4 punkty uratuje All Star Game?

Share on facebook
Share on twitter

To nie prima aprilis. NBA chce zmian w zasadach Meczu Gwiazd, aby uatrakcyjnić te widowiska. Dodatkowo punktowane rzuty są jednym z kilku pomysłów.

fot. wikimedia commons

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

Adam Silver ma ponoć kilka pomysłów na to, jak uzdrowić coroczny Mecz Gwiazd i przywrócić do niego prawdziwą rywalizację. Jednym z nich jest wprowadzenie rzutu o wartości 4 punktów.

Co jakiś czas w koszykarskim środowisku, głównie tym internetowym, powraca dyskusja na temat zasadności wprowadzenia rzutu, za który zawodnik mógłby zdobyć dla swojej drużyny nie 2, nie 3, ale aż 4 punkty!

Póki co, Adam Silver wyklucza podobną modyfikację w normalnych rozgrywkach NBA, ale dopuszcza taką ewentualność w kontekście np. Meczu Gwiazd, którego formuła wymaga jego zdaniem gruntownych zmian.

Komisarz przemawiał w piątek w Bostonie na konferencji MIT Sloan Sports Analytics przy okazji panelu prowadzonego przez Nate’a Silvera, analityka ESPN oraz redaktora naczelnego serwisu FiveThirtyEight. Zapowiedział między innymi, że pierwsze zmiany zostaną wprowadzone już przy okazji przyszłorocznego meczu, który zaplanowano w kolebce legendarnego Showtime, czyli Los Angeles.

Silver zdradził również, że z inicjatywą tuż po rekordowym spotkaniu w Nowym Orleanie, w którym w sumie padły aż 374 punkty, wyszedł sam Chris Paul, obecny prezydent Unii Graczy. To nie jedyny głos dobiegający w tej sprawie z obozu koszykarzy. Jakiś czas temu pisaliśmy, że aktualny stan rzeczy nie odpowiada chociażby Dwyane’owi Wade’owi czy Kyriemu Irvingowi. 

– Chris powiedział mi wprost „musimy to naprawić” – tłumaczył 54-letni dziś następca Davida Sterna. – To kwestia ogólnego nastawienia wynikającego z podejścia generalnych menedżerów oraz trenerów, które wyraża się słowami „na luzie, pamiętaj, że to tylko zabawa”.

W odpowiedzi na inicjatywę rozgrywającego Los Angeles Clippers, Adam Silver jako przedstawiciel ligowych władz zaprosił do dyskusji wszystkich zainteresowanych – zawodników, trenerów oraz właścicieli klubów. Zachęcił nawet do wysyłania swoich propozycji na adres Adam@NBA.com.

Przy okazji przedstawił przykłady tych, które pojawiły się w jego rozmowie z Paulem. I, niestety, trudno oprzeć się wrażeniu, że te jedynie podkreśliłyby cyrkowy charakter widowiska, zamiast nadać mu poważniejszego tonu.

– To jest All Star Game i przychodzisz tam, aby się dobrze bawić – kontynuował Silver. – Słyszysz ludzi rozmawiających o rzutach czteropunktowych, czymś, co nie wydarzy się w NBA, ale może ma szansę zaistnieć w Meczu Gwiazd. Może jest kilka miejsc na parkiecie, w których można by ustanowić strefę takich rzutów. Może rzut z połowy w ostatniej minucie mógłby się liczyć za 10 punktów. Sam nie wiem, może te pomysły są szalone.

Komisarz NBA wspomniał także o ewentualnej zmianie formatu wybierania zawodników pierwszych piątek, o których mieliby decydować kapitanowie obu drużyn. W przedstawionych propozycjach wciąż jednak trudno doszukać się związku z motywacją samych koszykarzy biorących udział w imprezie.

Na jej zwiększenie ze strony fanów, zawodników (tych aktywnych i emerytowanych) czy dziennikarzy pomysłów było już mnóstwo. Od nagród pieniężnych wypłacanych zwycięzcom meczu (to samo tyczyło się również triumfatorów konkursu wsadów), aż po przyznanie przewagi parkietu w finałach przedstawicielowi tej konferencji, która zwycięży w Meczu Gwiazd.

I tak po prawdzie chyba tylko ten ostatni mógłby coś tutaj zmienić. Na kasę gracze, którzy mają największe kontrakty w lidze, raczej się nie połaszą. Przewaga parkietu w decydującej o mistrzostwie serii to już coś, ale i tak trudno cokolwiek przewidzieć, gdy na drugiej szali leży kontuzja odniesiona tuż przed najważniejszym etapem rozgrywek.

Mateusz Orlicki

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi