Sajus w Starogardzie jak Gortat w Phoenix

Share on facebook
Share on twitter

Zaczynał trochę niemrawo, ale w ostatnich meczach był już bardzo dobry. 20-letni Litwin Polpharmy jest jednym z najbardziej efektywnych graczy ligi, wyrasta na jej czołowego środkowego.

sajus
fot. Polpharma Starogard Gd.

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

14 punktów i 11 zbiórek ze Stalą. 14 punktów, 9 zbiórek i 5 bloków z Rosą. 16 punktów i 10 zbiórek z Polskim Cukrem. W tych trzech meczach – 17/28 z gry.

Martynas Sajus, w którego po obserwacji sparingów nie za bardzo wierzyliśmy, ostatnio jest litewską wieżą i sprawia, że o Polpharmie nie można już tylko mówić, że to zespół amerykańskich strzelców.

Martynas od początku sezonu poprawił swoją grę w każdym elemencie, ale przede wszystkim – zmienił swój styl i nastawienie. Na Litwie – w bardzo dobrym klubie i w reprezentacji do lat 20 – był graczem od obrony, zbiórek i stawiania zasłon. Nie wykorzystywano go w ataku – mówi trener Polpharmy Mindaugas Budzinauskas.

Sajus przyszedł do PLK z Żalgirisu Kowno, gdzie w minionym sezonie zaliczał epizody w Eurolidze. W lecie Litwin był kluczowym graczem młodzieżówki, która została wicemistrzem Europy – Sajus zdobywał średnio 9,7 punktu oraz 5,7 zbiórki.

W Żalgirisie nie było jednak dla niego minut, więc Budzinauskas skorzystał z okazji i wypożyczył Sajusa na rok do Polpharmy. I ma wobec niego inny plan.

Chcemy, by Martynas był aktywny w ofensywie. On ma talent do ataku, coraz lepiej mu w idzie. Ale najważniejsze jest, że zmienił sposób myślenia – on już wie, nie nadaje się nie tylko do tych zasłon czy zbiórek, ale także do zdobywania punktów.

Silne strony w ataku? Zachowanie po pick and rollach, bo Martynas jest sprawny, mobilny, ma niezłą koordynację. Jest też bardzo groźny w kontrach, ma przewagę szybkości nad innymi wysokimi – mówi Budzinauskas.

Zachowując wszelkie proporcje – czy nie przypomina to sytuacji i charakterystyki Marcina Gortata po transferze z Orlando Magic do Phoenix Suns? Gracz postrzegany jako specjalista od czarnej roboty, nagle świetnie odnajduje się w drużynie skrojonej idealnie dla niego.

Sajus w Polpharmie gra aż po 26 minut w meczu – jest siódmym zbierającym ligi (7,0), trzecim blokującym (1,5), zajmuje ósme miejsce w klasyfikacji eval (17,0). Rośnie także jego średnia punktowa, która obecnie wynosi 11,0 na mecz.

Budzinauskas tłumaczy, z czego wynikał słabszy początek Sajusa w Polsce. – Nigdy nie jest łatwo po pierwszej zmianie klubu, na dodatek na zagraniczny. Martynas ma dopiero 20 lat, swoją krótką karierę spędził na razie w jednym miejscu, w Kownie.

W adaptacji w Starogardzie pomaga mu fakt, że ja i Martynas Paliukenas jesteśmy z Litwy, ale też po prostu dobra atmosfera w drużynie. Wszyscy mu tu pomagają, starsi zawodnicy, np. Uros Mirković – mówi trener Polpharmy.

Młody, wysoki Litwin przyjeżdża do Polski, by się wypromować i zaczyna grać na wysokim poziomie… Tak, wszystkim nam przypomina to Donatasa Motiejunasa i jego drogę do NBA przez Asseco Gdynia.

Czy Sajus może być Motiejunasem? – Budzinauskas uśmiecha się i przez chwilę zastanawia. – Widzę, że ma wszystko – bardzo dobre warunki fizyczne i motoryczne, jest pracowity i wie, czego chce. Myślę, że to kombinacja na miarę Euroligi, a nawet NBA.

Ale spokojnie – w koszykarskim życiu wiele może się wydarzyć, najważniejsze są determinacja i praca. Martynas potrzebuje jeszcze i jednego, i drugiego. W dużych ilościach – kończy Budzinauskas.

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

ŁC

POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi