San Antonio Spurs – jak zawsze skreślani, znów zaskakują

Share on facebook
Share on twitter
Już tylko 4 drużyny w NBA pozostają bez porażki, a wśród nich San Antonio Spurs, którzy ostatniej nocy pokonali na własnym parkiecie Portland Trail Blazers 113:110. Podopieczni Gregga Popovicha mają bilans 3-0 i raz jeszcze zadziwiają kibiców i ekspertów.
LaMarcus Aldridge i Gregg Popovich / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

W tak mocnej Konferencji Zachodniej, Spurs, zdaniem wielu osób typujących przed sezonem układ sił w NBA, mieli wypaść nawet poza playoffy. Okazuje się jednak, że praktycznie jak co roku, zespół z San Antonio mógł być za wcześnie skreślony.

Spurs są aktualnie jedną z czterech niepokonanych drużyn na parkietach NBA (oprócz nich Sixers, Nuggets i Timberwolves). Pierwsze dwa spotkania wygrali z zespołami z dołu Konferencji Wschodniej, ale już trzecie zwycięstwo, 113:110 z Portland Trail Blazers robi większe wrażenie (wideo poniżej).

Różnicę, tak jak w poprzednich latach, zrobiła ławka rezerwowych. Zespół z Pattym Millsem i Rudym Gayem na parkiecie był odpowiednio +13 i +14. Najskuteczniejszym graczem Spurs był za to DeMar DeRozan, który zdobył 27 punktów.

Trail Blazers nie pomogło 55 punktów duetu Damian Lillard – C.J. McCollum. Przy wspomnianej przewadze ławki Spurs warto dodać, że wszyscy gracze pierwszej piątki Portland byli na plusie.

System San Antonio to coś unikatowego – ich ofensywa uznawana jest (może niesłusznie?) za archaiczną. Ktokolwiek by się u Gregga Popovicha nie znalazł, to każdy gra dobrze i wnosi coś do gry. Niedoceniani Spurs, z DeRozanem i Aldridgem w rolach liderów i młodym wilkami – Dejounte Murrayem czy Derrickiem Whitem, mogą znów zrobić playoffy i postraszyć w teorii lepsze zespoły z Konferencji Zachodniej.

Drużyna z San Antonio o podtrzymanie zwycięskiej serii zagra teraz w Los Angeles z Clippers. Mecz rozegrany zostanie w nocy z 31 października na 1 listopada o 3:30.

RW

POLECANE