PRAISE THE WEAR

Saso Filipovski: Nikt nie ma sposobu na Doncića

Saso Filipovski: Nikt nie ma sposobu na Doncića

Dziś o godz. 20:30 Polska zagra ze Słowenią o półfinał Mistrzostw Europy. Słoweński szkoleniowiec Saso Filipovski dziel się swoimi refleksjami na temat rywala, genialnego Luki Doncica i Mateusza Ponitki.
Luka Doncić dziś zagra przeciwko reprezentacji Polski / fot. FIBA.com

W środę o 20:30 koszykarska reprezentacja Polski rozegra najważniejszy mecz w ostatnich latach. Zwycięstwo nad aktualnym mistrzem Europy zaprowadzi nas do strefy medalowej turnieju. Wygrana ze Słowenią i ogranie Luki Doncića to na razie sfera marzeń, ale tegoroczny EuroBasket obfituje w niespodzianki.

Z „Trzech Króli” na placu boju pozostał jedynie gracz Dallas Mavericks. – Ciężko mówić o słabych stronach Słowenii – przyznaje Saso Filipovski, były trener m.in. Turowa Zgorzelec i Stelmetu Zielona Góra. Słoweniec po wyjeździe z Polski trenował kolejno zespołu Banvitu (Turcja), AS Monaco (Francja) i Partizanu Belgrad (Serbia). Obecnie jest szkoleniowcem niemieckiego zespołu z Wurzburga.

Z EuroBasketem pożegnały się już m.in. Chorwacja, Serbia, Litwa, Grecja, Finlandia czy Turcja. Szybciej od reprezentacji Polski stolicę Niemiec opuścili Lauri Markkanen, Jonas Valanciunas, Nikola Jokić czy Giannis Antetokounpo.

W najlepszej „ósemce” jest zespół trenera Igora Milicicia. – Polska już teraz osiągnęła bardzo dobry rezultat. W meczu przeciwko Słowenii nie powinna czuć żadnej presji. Jak zagrają tak, jak Włosi z Serbami i piłka będzie wpadać do kosza, to wszystko będzie możliwe – mówi słoweński trener.

Przed mistrzostwami spekulowało się, że tytuł MVP powędruje do kogoś z trójki: Doncić, Jokić, Giannis. Na placu boju pozostał już tylko pierwszy z nich. Dwie gwiazdy NBA przedwcześnie opuściły Berlin. Mistrzostwa Europy obfitują w niespodzianki i w środę wszyscy Polacy będą wierzyć w kolejną. Najpierw jednak nasi koszykarze będą musieli spróbować nieco zdenerwować niesamowitego zawodnika Dallas Mavericks. Tak zagrał przeciwko reprezentacji Francji.

– Wszyscy już próbowali zatrzymać Doncicia. Nikt jeszcze nie znalazł sposobu. W każdym meczu rzuca ponad 30 punktów. To koszykarz z innej planety. Tacy gracze jak Luka czy Giannis rodzą się raz na 20-30 lat – wyjaśnia.

Mówi, że ciężko będzie znaleźć właściwą taktykę przeciwko jego rodakom.

– Nie wiem, na co postawi trener Igor Milicić. Doncić daje punkty, skacze, robi zbiórki, ma asysty i jest dosłownie wszędzie. Z drugiej strony są również Dragić, Prepelić, Tobey, Blazić. Słowenia jest bardzo dobrym zespołem. Każdy zna swoją rolę i ją respektuje. Polska będzie mieć bardzo ciężko. Musi zagrać najlepszy mecz w turnieju. Wszystko jest możliwe, co pokazały wyniki tego turnieju – dodaje Flipovski.

Zapytaliśmy go, gdzie nasi koszykarze powinni poszukać swoich szans w starciu przeciwko aktualnemu mistrzowi Europy. – Ciężko mówić o słabych stronach Słowenii… Doncić musiałby mieć 0/8 za trzy, a do tej pory trafiał nad Gobertem, który jest świetnym obrońcą. Trafiał z ósmego, dziewiątego metra. Słabych stron trzeba ewentualnie szukać w dyspozycji dnia Słoweńców. Do tej pory Doncić nie miał słabego dnia – przyznał 48-latek.

Słoweniec szczególnie wyróżnił postawę Mateusza Ponitki, z którym swego czasu pracował w Zielonej Górze w latach 2014-2016. Panowie pamiętają euroligowe czasy i niesamowite mecze z tuzami europejskiego basketu.

– W reprezentacji Polski każdy może zaskoczyć. Mateusz Ponitka pokazuje klasę w tym turnieju. On nigdy nie odpuszcza. Możemy być pewni, że da z siebie wszystko i będzie chciał mocno utrudnić życie Donciciowi. Polacy mają świetny charakter. Chcą walczyć i wygrać. Na pewno nie poddadzą się łatwo – mówi Filipovski.

Kapitan reprezentacji Polski jeszcze przed turniejem związał się z włoskim klubem z Reggiany. Podpisał trzymiesięczną umowę.  

– Mateusz wie co robi. Na pewno po EuroBaskecie dostanie jeszcze ciekawe oferty z innych klubów. Trudno powiedzieć, dlaczego zdecydował się podpisać kontrakt we Włoszech. Świat koszykówki bardzo go szanuje. Jest dobrym obrońcą i wielkim profesjonalistą. Myślę, że może jeszcze zmienić drużynę po tym świetnym dla niego turnieju.

Z Berlina

Jakub Kłyszejko, TVP Sport

POLECANE

tagi

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Postaci ustawionej tyłem na zdjęciu dziś na parkiecie nie zobaczymy. Josh Bostic został odsunięty od drużyny, a jego kontrakt prawdopodobnie zostanie rozwiązany. Ale będą inni! Między innymi wracający po kontuzji Kamil Łączyński.