PRAISE THE WEAR

Sensacja! Mike Scott z Ostrowa do NBA?

Sensacja! Mike Scott z Ostrowa do NBA?

Grający ostatnio w Stali Mike Scott, którego w Polsce raczej nie doceniano, być może zagra w NBA. Amerykanin jest bliski podpisania jednorocznego kontraktu z Utah Jazz.
Mike Scott / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Mike Scott (26 lat, 183 cm) to absolwent uczelni Idaho, na której grał do 2015 roku. W Europie swoją karierę rozpoczął od litewskiego Siauliai, a potem grał w Chorwacji – w KK Jadranska Banka i KK Split. Ostatni sezon spędził w Arged BMSlam Stali Ostrów Wlkp.

Jak donosi Nicola Lupo z serwisu Sportando, Scott zaakceptował warunki jednorocznego kontraktu z Utah Jazz. Póki co nie wiadomo, czy kontrakt jest gwarantowany, ale i tak ten transfer wywołał spore zamieszanie.

Amerykanin w Stali zdobywał średnio 11,8 punktu i rozdawał 4,5 asysty, ale często był krytykowany. Zdarzało się, że miewał mecze z fatalną skutecznością, a jego boiskowe decyzje mocno irytowały kibiców.

Mimo to Scott był ważnym elementem sukcesu ostrowian z poprzedniego sezonu, jakim było zdobycie Pucharu Polski. Wydawało się, że od tamtej pory Mike będzie liderem Stali na stałe, jednak kilka tygodni później do zespołu dołączył Casper Ware, a Scott został przesunięty na dalszy plan.

Amerykanin tego lata grywał w ligach amatorskich za oceanem, w których udział brał m. in. Tony Wroten. Jak się okazuje, słaba opinia o nim w Polsce nikogo nie zraziła, a Scott jest bardzo bliski spełnienia koszykarskiego marzenia – zagrania w NBA.

GS

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami