Sensacyjny dodatek – NBA wprowadza challenge dla trenerów!

Share on facebook
Share on twitter

Już w rozgrywkach Ligi Letniej w Las Vegas, które startują w najbliższy piątek, NBA testować będzie regułę challenge’ów decyzji sędziowskich. Jeśli testy się powiodą, nowy przepis wdrożony zostanie już jesienią, w najbliższym sezonie regularnym 2019/20.

fot. wikimedia commons

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 

Challenge znany jest oczywiście w innych dyscyplinach, choćby siatkówce czy tenisie. Od teraz, kwestionować decyzje arbitrów będą mogli także trenerzy w NBA. Liga podała konkretne reguły i okoliczności, w których będzie to stosowane:

– każdy trener będzie miał do dyspozycji tylko 1 challenge w meczu, bez względu na rezultat podjętej próby,

– challenge może dotyczyć gwizdka w jednej z następujących sytuacji: faulu, nielegalnego zbicia piłki nad obręczą (goaltending), nielegalnego kontaktu z obręczą oraz wyjścia piłki na aut,

– challenge można zastosować wyłącznie podczas przerwy na żądanie. Zatem w danym momencie trener musi jeszcze dysponować wolnym time-outem,

– time-out musi zostać zgłoszony natychmiast po decyzji, którą chce się zakwestionować,

– jeśli challenge jest wygrany, to time-out nie będzie wliczany do liczby dostępnych przerw. Jeśli będzie błędny, wówczas wykorzystany time-out przepadnie,

– gestem sygnalizującym challenge (podobnie jak w innych sportach) ma być zakręcenie palcem wskazującym przez trenera,

– challenge dotyczący przewinień rozstrzygać mają sędziowie boiskowi. W pozostałych wypadkach decyzję ma podejmować NBA Replay Center.

Nowy przepis ma już pozytywną rekomendację ligi. Jeśli w trakcie testów w Lidze Letniej (startuje już 5 lipca) nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, „pilotażowo” zostanie wdrożony na 1 pełny sezon NBA.

RW




POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.