Serge Ibaka ma zatrzymać gwiazdy w Kanadzie

Share on facebook
Share on twitter

W Toronto znaleźli klasowego silnego skrzydłowego, który ma sprawić, że Raptors jeszcze mocniej będą deptać po piętach Cavaliers. Ale także ma pomóc zatrzymać np. Kyle’e Lowry’ego.

(Fot. Wikipedia)

Tissot – niezwykła kolekcja zegarków dla fanów NBA >

Zanim analiza, przypomnijmy szczegóły wymiany. Toronto Raptors pozyskali z Orlando Magic Serge’a Ibakę. W zamian na Florydę udał się Terrence Ross. Dodatkowo Raptors oddali wybór w drafcie 2017 roku bez obwarowań co do jego wysokości. Jako, że obecnie posiadają wybór własny, a także należący do Clippers, to Magic dostaną ten, który będzie lepszy.

Pod kątem finansowym Raptors dostali zawodnika, którego kontrakt jest warty w obecnym sezonie 12,25 miliona dolarów i po nim się kończy. Z kolei umowa Rossa na ten sezon gwarantuje mu 10 milionów dolarów, a dodatkowo 21 milionów w kolejne dwa lata.

Pozyskując Ibakę, Masai Ujiri spełnił to, o czym pisaliśmy przy planach poszczególnych drużyn na końcówkę okienka transferowego. Dostał wreszcie silnego skrzydłowego, który gwarantuje mu odpowiedni poziom. A patrząc na to czego żądali od nich w lato Thunder, to nieźle na tym wyszli:

Odkąd bowiem Ujiri przejął stery w maju 2013 roku, Raptors na pozycji silnego skrzydłowego mieli w pierwszej piątce kolejno Amira Johnsona, Luisa Scolę, Patricka Pattersona, a w tym sezonie nawet Pascala Siakama. Z takimi zawodnikami dotarcie do finału konferencji w poprzednim sezonie było nie lada wyczynem.

Ibaka to przede wszystkim gwarant odpowiedniego poziomu. Zawodnik, który sprawia, że w ataku Raptors dostają więcej miejsca do gry, bo dzięki swojemu rzutowi za 3 punkty (38,8% w tym sezonie) będzie rozciągał obronę rywala i da więcej możliwości do penetracji dla Kyle’a Lowry’ego czy DeMara DeRozana.

Dodatkowo poprawi też defensywę zespołu. Jest w końcu jednym z najlepiej blokujących zawodników w całej lidze. Chociaż jego 1,6 bloku na mecz z obecnych rozgrywek jest drugim najgorszym wynikiem w karierze. Gorszy wynik miał tylko jako debiutant.

Nowy gracz da też większe pole manewru trenerowi jeśli chodzi o wystawianie niskich ustawień. Może bowiem grać jako środkowy przy niskiej piątce z DeMarre Carrollem, DeRozanem, Lowrym i Cory Josephem. Wtedy praktycznie każdy grozi rzutem i przeciwnicy mogą mieć mocno związane ręce w defensywie.

Problemem Ibaki jest jednak to, że tylko 17% rzutów oddaje spod samego kosza. To nieco utrudni granie pick’n’rolli. Oczywiście Raptors przejdą w częstsze granie pick’n’pop, ale poprzednie play-offy pokazały, że gdy grali do kosza z Bismackiem Biyombo jako rolującym, to odnosili największe sukcesy.

Mimo wszystko trzeba ten ruch ocenić pozytywnie. Ujiri stawia na wynik tu i teraz i nie ma się co dziwić. W końcu prawdopodobnie obok Ibaki po wypłatę stanie w lato Kyle Lowry, który ma co prawda ma opcję w kontrakcie wartą 12 milionów na kolejne rozgrywki, ale żeby jako wolny agent miał dostać mniejsze pieniądze niż te 12 milionów, to chyba musiałby całkowicie zrezygnować z koszykówki.

Bilans strat?
Terrence Ross był najlepszym strzelcem z ławki Raptors, rzucając 10,4 punktu na mecz. Grał na niezłej skuteczności, trafiając 37,5% za trzy punkty, ale za wiele poza rzutami nie wnosił. Jego minuty przejmie drugoroczniak Norman Powell, który już w poprzednim sezonie pokazywał się z dobrej strony, a teraz przy regularnych minutach powinien się jeszcze dalej rozwijać.

Przyjście Ibaki to też ograniczenia minutowe dla podkoszowych. Spotkają się z nimi praktycznie wszyscy – Jonas Valanciunas, Jared Sullinger, Patrick Patterson, Lucas Nogueira, a Pascal Siakam może przestać w ogóle grać w meczach. Ale na dzisiaj to nie interesuje nikogo w Toronto. Oni chcą przynajmniej powtórzyć ubiegłoroczny sukces. Sukces, który jest konieczny, żeby zatrzymać Lowry’ego, który już trochę zaczynał marudzić.

To się nazywa umieć wymusić na kierownictwo konkretne ruchy. A LeBron James wciąż czeka na rozgrywającego.

Piotr Zarychta, Twitter

To są buty gwiazd NBA – możesz takie mieć >>

Stało się to, czego od dłuższego czasu mogli obawiać się kibice Twardych Pierników. Jako pierwszy drużynę opuścił jednak nie Maurice Watson, a Trevor Thompson – środkowy skorzystał z opcji w kontrakcie i przenosi się do chorwackiego KK Zadar.
27 / 11 / 2021 13:54
Są rewelacją rozgrywek i planują utrzymać się w czołówce tabeli. Czarni właśnie dodali do składu nowego zawodnika – to Marcus Lewis (29 lat, 196 cm), który do Polski trafia prosto z greckiej ekstraklasy. Gra jako rzucający, znany jest ze skoczności.
27 / 11 / 2021 13:30
Reprezentacja Republiki Zielonego Przylądka z Ivanem Almeidą w składzie pokonała Nigerię 79:71 w pierwszym meczu grupy A afrykańskich eliminacji do Mistrzostw Świata 2023. Znany w Polsce skrzydłowy zagrał naprawdę solidnie, zanotował 13 punktów, 7 zbiórek, 2 asysty i 3 przechwyty, miał ważne akcje w końcówce.
27 / 11 / 2021 11:40

NBA

Bardzo gorąco było w nocy w Detroit i nie chodzi niestety tylko o to, co działo się na parkiecie. W pewnym momencie trzeciej kwarty doszło bowiem do spięcia między LeBronem Jamesem a Isaiah Stewartem. Gracza Pistons z trudem dało się uspokoić.
22 / 11 / 2021 10:05
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Są rewelacją rozgrywek i planują utrzymać się w czołówce tabeli. Czarni właśnie dodali do składu nowego zawodnika – to Marcus Lewis (29 lat, 196 cm), który do Polski trafia prosto z greckiej ekstraklasy. Gra jako rzucający, znany jest ze skoczności.
27 / 11 / 2021 13:30
Reprezentacja Republiki Zielonego Przylądka z Ivanem Almeidą w składzie pokonała Nigerię 79:71 w pierwszym meczu grupy A afrykańskich eliminacji do Mistrzostw Świata 2023. Znany w Polsce skrzydłowy zagrał naprawdę solidnie, zanotował 13 punktów, 7 zbiórek, 2 asysty i 3 przechwyty, miał ważne akcje w końcówce.
27 / 11 / 2021 11:40
Trefl Sopot wygrał na wyjeździe z Hapoelem Eilat 89:83 i z bilansem 3-3 awansował z grupy B FIBA Europe Cup! Po wyrównanym starciu sopocianie zagrali naprawdę wyborną końcówkę, a bohaterem był Josh Sharma, który zaliczył dwa kluczowe bloki w ostatnich kilkudziesięciu sekundach spotkania.
Cztery i pół miesiąca trwała pierwsza przygoda trenerska Żana Tabaka po opuszczeniu Polski. W poniedziałek władze Hereda San Pablo Burgos potwierdziły krążące od kilku dni plotki i rozstały się z byłym szkoleniowcem Zastalu Zielona Góra.