Sergio Llull – w Houston chętnie go przygarną

Share on facebook
Share on twitter

Świetnym występem przeciwko Oklahoma City Thunder Sergio Llull przypomniał o sobie działaczom Rockets. W Houston mają nadzieję, że za rok wreszcie uda im się namówić Hiszpana do przeprowadzki za ocean.

(Fot. FIBA.com)
(Fot. FIBA.com)

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Po tym, jak w starciu z przedstawicielami NBA Sergio Llull zdobył 22 punkty, w tym trzy na wagę dogrywki, w której Real Madryt rozstrzygnął losy spotkania na swoją korzyść, można było się spodziewać, że lada moment powróci temat jego potencjalnej gry w NBA. Hiszpańskiego obrońcę z 34. numerem draftu w 2009 roku wybrali Denver Nuggets. Trzy lata później prawa do zawodnika za rekordową w przypadku drugorundowego picku kwotę 2,25 miliona dolarów nabyli Rockets.

Przedstawiciele klubu z Teksasu wielokrotnie już próbowali nakłonić Llulla na podpisanie z nimi kontraktu. Według informacji portalu Marca.com, latem ubiegłego roku mieli złożyć mu ofertę trzyletniego kontraktu, na którego mocy zarobiłby prawie 24 mln dol. Ten jednak, zamiast spakować walizki i w końcu zadebiutować w najlepszej lidze świata, po raz kolejny przedłużył umowę z Realem – tym razem aż do 2021 roku.

Według informacji Sportando w poprzednim kontrakcie klauzula wykupu wynosiła 5 milionów euro. W nowym ma być to kwota niższa, ale nie to wydaje się być największym problemem. Obserwując zachowanie zawodnika, można mieć bowiem spore wątpliwości, czy w ogóle ma on ochotę opuścić zespół, z którym od lat odnosi regularne sukcesy (m.in. trzy mistrzostwa kraju, dwie nagrody MVP finałów, triumf w Eurolidze).

Po meczu z Thunder twierdził, że kwestia wyjazdu pozostaje otwarta, ale z drugiej strony ma już 28 lat i do tej pory grę w Europie świadomie przedkładał ponad NBA. Według Marca Steina z ESPN Rockets wciąż jednak mają nadzieję, że Llull w końcu zdecyduje się na dołączenie do ich składu. I mocno wierzą w to, że wydarzy się to za rok.

Pożyjemy, zobaczymy.

MO

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

POLECANE

Zespół z Gdyni, licząc PLK i EuroCup, przegrał 5 meczów z rzędu, a w ostatnich 4 nie zdobył nawet 70 punktów. Brak drugiego rozgrywającego mocno się teraz odbija na zmęczeniu i grze pozostałych zawodników, jednak – naszym zdaniem – decyzja o zatrudnieniu Armaniego Moore’a ma sens.

tagi