Shaqtin’ a PLK – Andrija Bojić atakuje

Shaqtin’ a PLK – Andrija Bojić atakuje

Ojciec był prezesem serbskiej ligi, on skończył prawo, gra na gitarze, a kiedyś wykonał wsad zamiast rzut wolnego. Energia go rozpiera, Polpharma korzysta.

Andrija Bojić (fot. Polpharma Starogard)

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>

Nie Kevin Punter, nie Chavaughn Lewis, nie Jonathon Williams, a Andrija Bojić jest najlepszym strzelcem PLK po siedmiu kolejkach. 24-letni środkowy Polpharmy zdobywa średnio po 21,7 punktu na mecz – rzucił już 24 przeciwko Dąbrowie Górniczej, 26 z AZS, nawet 30 z Treflem.

Jesteśmy zaskoczeni, nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tak skuteczny – mówi kapitan Polpharmy Marcin Flieger.

Tak, muszę przyznać, że też jestem trochę zaskoczony. Polska liga jest dobra, ale to dopiero początek sezonu – zastrzega Andrija Bojić, który trafia rewelacyjne 71 proc. z gry i dodaje do tego po 7,2 zbiórki.

Wiedziałem, że w ataku będzie się wyróżniał, on ma duży talent ofensywny. Ale rzeczywiście, na razie jego statystyki wyglądają na trochę podkręcone – śmieje się trener Milija Bogicević.

42 punkty na Węgrzech

Serbski szkoleniowiec Polpharmy miał nosa. A raczej – wykazał się znajomością rynku graczy w swoim kraju i ściągnął gracza, który w dotychczasowej karierze w każdym klubie był szalenie skuteczny pod koszem.

No bo zobaczmy – w latach 2012-14 Andrija Bojić notował po ok. 8 punktu i 4 zbiórki będąc w rotacji za Bobanem Marjanoviciem czy Nikolą Jokiciem w Mega Vizurze, potem już regularnie wykręcał statystyki na poziomie 18 punktów i 8 zbiórek w OKK Belgrad czy Mladosti Zemun. Do tego zawsze trafiał ponad 55 proc. rzutów.

W ostatnim sezonie podbił ligę węgierską – w Jászberényi KSE, 12. zespole ligi, miał 21,3 punktu przy 56,3 proc. skuteczności, notował po 7,9 zbiórki. W lutym, w meczu z Kapsovarem, rzucił 42 „oczka” trafiając 16/21 z gry oraz 10/14 z wolnych.

I w sumie nic dziwnego, że w Polsce też błyszczy, w końcu w europejskiej hierarchii PLK nie jest jakoś wyraźnie nad ligą węgierską.




Leworęczny i nieprzewidywalny

Na pierwszy rzut oka mierzący 208 cm wzrostu gracz nie wygląda jednak na uzdolnionego technicznie, trudno wskazać jakiś konkretny atut poza tym, że pod koszem walczy z wielką energię i po każdym trafieniu cieszy się tak, jakby rzucił zwycięskiego buzzer beatera.

No tak, mam w sobie wiele zapału i energii. A atuty? Umiem kończyć akcje, umiem zdobywać łatwe punkty – śmieje się Bojić, który nie jest typem gaduły. Od wywiadów lepiej idzie mu śpiewanie i gra na gitarze.

Andrija przede wszystkim ma dobre wyczucie – odczytuje, z której strony zaatakować rywala i to robi – opisuje gracza Bogicević. – Ma nietypowo długie ręce, to też jego atut. Dodajmy do tego leworęczność oraz instynkt, umiejętność ustawienia się pod koszem i mamy gracza o dużych możliwościach w ataku.

Długi pierwszy krok w dwutakcie, ciąg na kosz i nieprzewidywalność – dodaje kolejne atuty Bojicia Flieger. – Rozmawiałem o tym z Przemkiem Szymańskim i zgodziliśmy się, że w sumie nigdy nie wiadomo, co Andrija zrobi. Przeciwnikom trudno go odczytać, także ze względu na tę wyjątkową ochotę do gry.

Jak wykorzystać różne okazje

Bojić właśnie energią tłumaczy nietypową akcję, którą widziała pewnie większość fanów kosza na świecie. Grając na Węgrzech Serb zrobił coś takiego:

Wielkie emocje, tyle – śmieje się Bojić, gdy pytamy go o powód takiej akcji. Ciężko wyciągnąć z niego coś więcej.

Podobnie jest z muzyką („Lubię taką, którą można zagrać na gitarze, raczej stare serbskie kawałki”), prawem („Zrobiłem licencjat, prawniczką jest moja mama”), ojcu koszykarzu („Grał w Partizanie, był wysokim skrzydłowym, moim idolem w młodości”).

Predrag Bojić w latach 2011-13 był też szefem serbskiej ligi, ale wyleciał ze stanowiska w atmosferze skandalu. Bojić zagroził ukaraniem kilku klubów, m.in. Crvenej Zvezdy, walkowerami, bo te – jego zdaniem – nie zapłaciły lidze wpisowego. Kar ostatecznie nie było, a zapłacił Bojić – stanowiskiem.

Syn, Andrija, na razie odpłaca się za transfer Polpharmie i Bogiceviciowi. – Znałem Andriję z ligi serbskiej, Mladost Zemun to klub z mojej dzielnicy Belgradu, a wcześniej oglądałem go w OKK. Sprowadziłem go z myślą o tym, by uzupełniał Milana Milovanovicia – on gra na kontakcie, bliżej kosza, Andrija odsuwa się dalej, wychodzi za pole trzech sekund – mówi Bogicević.

Bojić sezon zaczął wyśmienicie, ale trener uspokaja. – Na jego świetne statystyki na pewno ma wpływ fakt, że kontuzję miał Milovanović i Andrija dostał więcej minut. Wykorzystał je bardzo dobrze, każdy kolejny występ dodawał mu pewności.

No i pamiętajmy, że to nie jest gracz bez wad – ma łatwość gry w ataku, ale wiele do poprawy w obronie – dodaje Bogicević.

Łukasz Cegliński

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>




NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.