PRAISE THE WEAR

Shawn Jones poważnie kontuzjowany – ogromny pech Anwilu

Shawn Jones poważnie kontuzjowany – ogromny pech Anwilu

MVP niedawnego turnieju o Puchar Polski, Shawn Jones, podczas meczu reprezentacji Kosowa doznał poważnego urazu stopy, który wykluczy go z gry na przynajmniej kilka tygodni. To już trzecia poważna kontuzja w Anwilu w przeciągu kilku dni.
Shawn Jones / fot. BCL

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Urazy McKenziego Moore’a i Jakuba Karolaka już były dla trenera Igora Milicicia dużym zmartwieniem i problemem, a teraz do tego dochodzi jeszcze jedna kontuzja i to chyba najpoważniejsza z tych trzech. Shawn Jones w przerwie reprezentacyjnej grając w barwach Kosowa musiał zejść z parkietu z urazem stopy. 

Po meczu do Włocławka napłynęły bardzo złe wiadomości – Amerykanin ma pękniętą kość śródstopia, co oznacza długą, przynajmniej kilkutygodniową przerwę. Nieznane są jeszcze dokładne diagnozy i szacowany czas rehabilitacji. 

Jones ostatnie tygodnie miał świetne, w końcu dopiero co został wybrany MVP turnieju o Puchar Polski. W finale z Polskim Cukrem Toruń zdobył 27 punktów, co było jego rekordem w tym sezonie. Występ Amerykanina był jednak także zagrożony, dokuczała mu pachwina, która ostatecznie okazała się być niewielkim urazem. 

W całym sezonie Shawn notuje średnio w PLK 11,7 punktu oraz 7,8 zbiórki, a w Lidze Mistrzów było to 10,7 punktu i 7,5 zbiórki. Jest kluczową postacią po obu stronach parkietu i dominatorem na zbiórce, co już niejednokrotnie udowadniał notując double double.

Absencja Jonesa, który jest jednym z najważniejszych zawodników Anwilu, to ogromny problem dla trenera Igora Milicicia. Dokładniejsze badania na pewno zweryfikują przybliżony czas oczekiwania na powrót Shawna, co będzie kluczowe w przypadku decyzji co dalej. Może się niestety okazać tak, że Amerykanin będzie gotowy dopiero na końcówkę sezonu, a co za tym idzie, Anwil może potrzebować wzmocnienia pod koszem w walce o mistrzostwo. 

RW

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami