Sixers zadziwiają świat – wygrali trzeci mecz z rzędu!

Share on facebook
Share on twitter

Ligowy słabeusz nie pamięta smaku takiej serii od 3 lat. Tym razem ofiarą rozkwitającej ekipy z Filadelfii padli Charlotte Hornets, którzy przegrali 93:102.

joel_embiid_duzy3
Joel Embiid / fot. wikimedia

Buty gwiazd NBA – też możesz takie mieć >>

Sixers oczywiście nadal są ogonie ligowej tabeli (bilans 12-25), ale ostatnie dni potwierdzają, że w tym zespole sprawy w końcu idą we właściwym kierunku. Po wygranych nad Knicks i Nets, potrafili wykorzystać okazję w postaci słabszej ostatnio formy „Szerszeni”.

Liderem znów był ulubieniec kibiców i mediów Joel Embiid, który zanotował 24 punkty, 8 zbiórek i 3 bloki. Choć tym razem nie trafił ani jednego rzutu z dystansu, to – jak zauważyli statystycy z ESPN – jego siódmy z rzędu mecz z przynajmniej 20 punktami to pierwszy taki wyczyn debiutanta Sixers od popisów Allena Iversona w sezonie 1996/97.

Kibice w Filadelfii byli tak zadowoleni z Embiida, że pod koniec meczu można było usłyszeć z trybun (mimo wszystko żartobliwe) skandowanie: „MVP!”. Największym wsparciem dla młodego centra tym razem był Dario Sarić, który dodał z ławki 15 oczek i 6 zbiórek, trafiając m.in. 4/6 z dystansu.

Hornets, którzy przegrali czwarty mecz z rzędu i jeśli szybko nie wrócą do formy, mogą mieć problem z załapaniem się do playoff. Jedynie drobnym pocieszeniem dla kibiców z Charlotte jest fakt, że dobrą formę pokazał – wracający do gry o drobnym urazie – Nicolas Batum.

Sixers powalczą dziś wieczorem o podtrzymanie najlepszej passy od 3 sezonów w Waszyngtonie. Łatwo nie będzie, ponieważ zgodnie z regułami rekonwalescencji, nie zagra Emiid – oszczędzany w drugich spotkaniach rozgrywanych przez jego zespół dzień po dniu.

RW

Buty gwiazd NBA – też możesz w takich grać! >>

https://www.youtube.com/watch?v=t-HHDU4WPio

POLECANE