Śląsk kupuje awans? A dlaczego ma być gorszy?

Share on facebook
Share on twitter

Trudno mieć pretensje do Śląska Wrocław, że korzysta z kolejnej okazji do pogrania w ekstraklasie, skoro (podobno) znów w zasięgu pojawiły się duże pieniądze. Problem polega na tym, że proceder dzikich kart oraz kształtowanie ligi odbywają się bez zasad i logiki.

Radosław Piesiewicz, jednoczesny prezes PLK i PZKosz / fot. A. Romański, plk.pl

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

– 16? 17? 18? Ktoś wie na pewno, ile drużyn po wakacjach liczyć ma PLK?
– Będą spadki czy nie będzie?
– Jeśli będą, to ile drużyn spada?
– Spadki będą takie „naprawdę”, czy będzie można szybko zapłacić i grać dalej?
– Za rok będą znów dzikie karty czy ich nie będzie?
– Jeśli będą, to ile? Na jakich zasadach?

Też nie wiecie? To zrozumiałe, bo nikt tego nie wie. I nikt też zresztą nie udaje, że próbuje uporządkować, by wiedzieć. Płyńmy dalej, a potem się zobaczy…

Śląsk Wrocław ma bogate tradycje, ale też bardzo wiele przez ostatnie lata zrobił, aby skompromitować cenioną niegdyś markę. Ludzie nim obecnie zarządzający, mówiąc oględnie, mają dość kontrowersyjną opinię w branży. Ale dlaczego niby Śląsk miałby być gorszy, od przynajmniej kilku zespołów, które też kupiły sobie grę w PLK w poprzednich latach?

Gorszy zatem nie musi być. Ale lepszy? Co się stanie (przykład, póki co, z sufitu), jeśli już za tydzień możnego sponsora pozyska np. Górnik Wałbrzych i zechce też dołączyć do PLK? On także ma tradycje i kibiców!

A co, jeśli w Krośnie okaże się niespodziewanie, że obietnica wsparcia ze strony Orlenu była prawdziwa? Dlaczego oni mają być gorsi od Śląska? Zagramy sobie ligę na okrągłe 19 drużyn, czy akurat te kluby usłyszą odmowę na zasadzie „nie, bo nie”?

Tak to jest, gdy dominuje uznaniowość, a żadne formalne zasady nie obowiązują.

A propos liczby drużyn jeszcze. Mieliśmy niedawno nieudany eksperyment z nieparzystą ligą i 17 drużynami. Fatalny terminarz, pomieszane kolejki, zwichrowana tabela, całość nieczytelna dla kibiców. Wszyscy widzieli, że to jest złe. I co? Wygląda na to, że i tak będziemy mieli powtórkę tego modelu, jeśli tylko (a na to się zanosi) AZS Koszalin na chwilę wygrzebie się z długów.

Wyciąganie wniosków najwyraźniej jest przereklamowane. W Archeo bez zmian!

Tomasz Sobiech

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi