PRAISE THE WEAR

Śląsk wygrywa w Warszawie – prowadzi 2:1 w finale

Śląsk wygrywa w Warszawie – prowadzi 2:1 w finale

Własny parkiet nie ma znaczenia - Śląsk zagrał zdecydowanie mądrzej niż w pierwszych meczach i zasłużenie pokonał Legię 81:74. Drużyna z Wrocławia prowadzi w finale PLK 2:1. Graczem meczu był Aleksander Dziewa z 21 punktami.
Travis Trice / fot. A. Romański, plk.pl

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Po kilku meczach playoff szukasz przewag, które dają ci punkty. Dość nieoczekiwanie (i skutecznie) Legia w pierwszych minutach postawiła na granie Jure Skificia przeciwko Keremowi Kanterowi. Efekt? 10:6 po kilku minutach dla drużyny z Warszawy.

Publiczność w nabitej do granic hali Legii rozgrzał powrót do gry Adama Kempa, ale w pierwszej połowie pod koszami rządził ktoś inny. Aleksander Dziewa grał wręcz doskonale, spokojnie i na różne sposoby punktując – już w pierwszej kwarcie miał na koncie 12 punktów. Gospodarze nie mieli odpowiedzi i Śląsk po 10 minutach prowadził 26:17.

Trener Kamiński uznał, że taką odpowiedzią będzie obrona strefą i faktycznie zaczęło działać. Legia doszła rywala na 27:28, przestała tracić punkty w ataku pozycyjnym.

Śląsk bronił jednak jeszcze lepiej, najlepiej w tym finale. Miał łatwiejsze punkty z kontrataków i mądrze, zespołowo grającego Travisa Trice’a. Jedynym zmartwieniem gości były 3 faule Dziewy. Do przerwy byli wyraźnie lepsi, prowadzi 46:39 i w sumie to Legia mogła być z tego wyniku zadowolona.

W trzeciej kwarcie wreszcie zobaczyli efektowną, ofensywną wymianę ciosów. Swój najlepszy mecz w barwach Legii kontynuował Skifić, po którego rzucie Legia objęła prowadzenie 51:50. Dariusz Wyka dobrze bronił przeciwko Dziewie, a gospodarzom w końcu zaczęły wpadać trójki. Po 30 minutach gospodarze prowadzi 61:60, ale kluczową informacją w tym momencie były już 4 faule Dziewy.

Druga połowa to znów dominacja obrony Śląska i zastój w ataku Legii. Wojciech Kamiński, który nie jest fanem wcześnie branych przerw na żądanie, zauważył to w połowie 4. kwarty, gry goście prowadzili 70:65. co ciekawe, utrzymywali prowadzenie z Tricem odpoczywającym na ławce rezerwowych.

Legia miała mnóstwo szans, aby odrobić kilkupunktową stratę, ale zmarnowała wszystkie. Arcyważne punkty, dające prowadzenie 77:71 na nieco ponad minutę do końca zdobył Dziewa. Gospodarze raz jeszcze mieli szanse i raz jeszcze (Koszarek za 3 na wyrównanie) ich nie wykorzystali.

Śląsk zgarnął najważniejsze zbiórki i zasłużenie wygrał pierwszy z meczów w Warszawie. Prowadzi w finale 2:1. Następne spotkanie serii już we wtorek, także na parkiecie Legii.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami