PRAISE THE WEAR

Śląsk zdominowany, i to drugi raz! Czy Hala Stulecia przyniesie szczęście wrocławianom?

Śląsk zdominowany, i to drugi raz! Czy Hala Stulecia przyniesie szczęście wrocławianom?

Seria półfinałowa rozpoczyna się od dwóch zwycięstw Trefla Sopot! Wicemistrzowie Polski ponownie znacząco przegrali z drużyną Żana Tabaka. Teraz rywalizacja przenosi się do Wrocławia. W przypadku trzeciego meczu - do Hali Stulecia.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

Lepiej rozpoczął Śląsk, konkretnie od trafienia Marka Klassena. Jednak już w kolejnej akcji z dystansu odpowiedział Aaron Best. To była jego kwarta! Potrzebował niecałych sześciu minut na parkiecie, aby zdobyć 10 punktów. Po drugiej stronie najlepszy był Hassani Gravett. Całkiem dobrze radził sobie także Marek Klassen. Tak, Marek Klassen! Długo przebywał na parkiecie, a gdy zszedł, to nie za sprawą decyzji trenera. Został uderzony łokciem, pojawiła się krew.

Na sześć i pół minuty przed końcem Trefl wygrywał 29:25. Cztery punkty różnicy były wówczas… rekordową przewagą sopocian! Trener Miodrag Rajković poprosił o time out. Oczywiście na boisko wrócił Marek Klassen, ale jakiś taki… przygaszony? Na pewno starał się nie wchodzić w ponowną dyskusję z arbitrami. Obrońcy Trefla wywierali na nim presję już od początku, a nieustępliwość w obronie generowała złość Kanadyjczyka. Gdy usłyszał gwizdek, będąc faulowanym, dało się usłyszeć z jego ust “thank you!”. Po wspomnianym rozcięciu brody wrócił stonowany, jakby bez emocji.

Moglibyśmy napisać, że w drugiej kwarcie gospodarze złapali swój moment, ale tak naprawdę ten moment wydłużył się do pełnych dziesięciu minut. 27:12 na korzyść podopiecznych Żana Tabaka! Wszystko wśród nich działało wręcz idealnie – zarówno w ataku, jak i w obronie. Na cztery minuty zatrzymali rywali bez punktów, systematycznie powiększając swoją przewagę. Przeszkodą nie były nawet trzy przewinienia na koncie Geoffrey’a Groselle’a.

Minęła połowa trzeciej kwarty, a wicemistrzowie Polski nie wyglądali, jakby niebawem mieli znacząco odwrócić losy meczu. Chociaż… czy identycznie nie było w Ostrowie Wielkopolskim podczas piątego starcia? Choćby dlatego poczekaliśmy ze skreślającymi osądami. Wynik w Ergo Arenie był jednak dla wrocławian mocno niekorzystny – 10:26 w ramach trzeciej kwarty, a w całym meczu 43:70. Emocje wśród zawodników WKS-u dobitnie potwierdziła ostatnia akcja w defensywie. Jakub Nizioł równo z syreną zablokował rzucającego za trzy Jarosława Zyskowskiego, ale z jakąkolwiek radością z ławki się to nie wiązało. W końcu różnica między drużynami wynosiła prawie 30 oczek.

I tak też mijała kwarta numer cztery. Przewaga Trefla nie rosła już tak drastycznie, ale jej wielkość wciąż robiła wrażenie. Przy okazji prowadzenia 77:53 trener Żan Tabak wpuścił na plac gry Jakuba Musiała. Co ciekawe, po raz pierwszy w tym meczu. Niedługo później na boisku zameldował się także Filip Gurtatowski oraz Miłosz Toczek. Miodrag Rajković sięgnął z kolei po Kubę Piślę. Wicemistrzowie Polski występem w czwartej kwarcie co prawda odrobili dziewięć oczek straty, ale to była tylko kropla w morzu potrzeb. Finalnie przegrali w Sopocie ponownie, tym razem 70:88. W sobotę mecz numer trzy – we Wrocławiu, w Hali Stulecia.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami