Slaughter najlepszy, reszta mizernie – oceniamy grę Polaków

Slaughter najlepszy, reszta mizernie – oceniamy grę Polaków

Share on facebook
Share on twitter
A.J. Slaughter był rewelacyjny, ale reszta raczej zawiodła, w szczególności Michał Sokołowski i Tomasz Gielo, którzy otrzymali od nas najniższe noty. Oceniamy występy naszych reprezentantów.
A.J. Slaughter /fot. FIBA

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Polacy w pierwszym meczu przegrali z Izraelem 71:75 (więcej TUTAJ>>). Oceniamy występy poszczególnych zawodników. Noty wystawiamy w skali 1-10, gdzie 5 to ocena wyjściowa.

A.J. Slaughter 9 – w pierwszej połowie perfekcyjny – 20 punktów (6/6 za 3). W drugiej obrona rywali mocniej pracowała przy Amerykaninie z polskim paszportem i ostatecznie zatrzymała go na 29 punktach. Bez niego jednak atak naszej reprezentacji wyglądał dramatycznie – Slaughter skończył mecz z najlepszym wynikiem w rubryce +/-, +7.

Damian Kulig 6 – bardzo dobry w obronie, w ataku kluczowy – to na nim i na Slaughterze opierała się w dużej mierze ofensywa Polaków. Niestety, tego dnia piłka do kosza nie chciała wpadać – tylko 3/11 z gry, co w dużej mierze przyczyniło się do zaledwie 71 rzuconych punktów przez zespół i porażki.

Aaron Cel 6 – bardzo rzadko występuje w roli pierwszoplanowej postaci i podobnie był w tym spotkaniu. Cel jednak po cichu zdobył 9 punktów i zebrał 9 zbiórek. Jeden z niewielu, który nie zawiódł.

Michał Michalak 5 – rozpoczął mecz w pierwszej piątce i wniósł na parkiet naprawdę wiele pozytywnej energii. Michalak walczył w obronie, był aktywny na zbiórce, ale w ataku oprócz szalonej trójki na zakończenie pierwszej połowy był nieskuteczny (6 punktów, 2/8 z gry i 11 zbiórek), a to przecież przede wszystkim po tej stronie boiska liczyliśmy na niego.

Łukasz Koszarek 5 – dobry moment, dwie trójki, które przytrzymały nas w grze, choć reszta spotkania raczej mocno średnia. Widać było, że obrona Izraela sprawiała mu kłopoty (trudne, zerwane rzuty) – 7 punktów (2/7 z gry).

Karol Gruszecki 4 – na parkiecie był bardzo chaotyczny, niekoniecznie oddawał dobre rzuty – 5 punktów i 2/7 z gry. Od Gruszeckiego, czyli od etatowego kadrowicza u Mike’a Taylora, szczególnie pod nieobecność liderów, trzeba wymagać więcej.

Jarosław Zyskowski 4 – chyba nieco stremowany i spięty. „Zyzio” niekoniecznie potrafił się odnaleźć w systemie Mike’a Taylora, mało miał okazji do swoich firmowych zagrań i ostatecznie skończył z 1 punktem i 2 zbiórki, ale także aż -12 w rubryce +/- (najgorsze w zespole).

Adam Hrycaniuk 3 – słaba forma z klubu niestety przełożyła się na grę w reprezentacji. Hrycaniuk nie zdobył punktu, zaliczył za to 2 straty i gra z nim na parkiecie wyglądała po prostu źle.

Michał Sokołowski 2 – to był jeden z najgorszych meczów Michała w kadrze i w ogóle w ostatnich latach. Popełniał straty i faule, w ataku nie trafiał otwartych rzutów i ostatecznie skończył 2 punktami (0/5 z gry) i 3 stratami.

Tomasz Gielo 2 – ledwo zauważalny powrót do kadry Tomasza Gielo. Gracz Iberostaru Teneryfa w 11 minut zdobył 1 punkt i w żadnej innej statystyce się nie zapisał. Do tego dochodzi najgorsze w zespole -12 w rubryce +/-.

Łukasz Kolenda i Aleksander Balcerowski nie pojawili się na parkiecie.

GS

POLECANE

tagi

NBA

Niedługo trwało bezrobocie Billy’ego Donovana. Po tym jak przed kilkoma dniami nie doszedł do porozumienia w sprawie nowej umowy z Oklahoma City Thunder, na zatrudnienie go zdecydowali się Chicago Bulls podpisując z nim 5-letni kontrakt, który jak podaje Adrian Wojnarowski opiewa na kwotę 30 milionów dolarów.
23 / 09 / 2020 17:50
Drugi odcinek #StrefaChanasa na rozpoczęcie koszykarskiego sezonu 2020/21! Gośćmi Kamila są: trener Mihailo Uvalin oraz Radosław Hyży, był znany zawodnik, a obecnie także trener. Czego spodziewają się po zespołach ekstraklasy?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
W niedzielę 6 września w Łodzi wystartowała XIII edycja treningów z weteranem ligi NBA. Łodzianin, który 15 lutego zakończył swoją dwunastoletnią karierę na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata postanowił rozpocząć tegoroczną edycję w swoim rodzinnym mieście.
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53