Sparingi Polaków – co do pilnej poprawy? (5 wiosków)

Share on facebook
Share on twitter

Porażki w meczach towarzyskich wynikają ze słabej obrony, braku zagrożenia spod kosza czy powolnego tempa gry. Do mistrzostw świata w Chinach jeszcze 2 tygodnie – sztab kadry ma wiele do poprawienia.

Reprezentacja Polski / fot. A. Romański, PZKosz

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Pilnie do poprawy:

1. Obrona

Gra po tej stronie parkietu kuleje tak naprawdę od pierwszego meczu sparingowego. Zbyt wiele jest nieporozumień między naszymi zawodnikami, zbyt dużo błędów przy przekazaniach krycia. Komunikacja jest niezwykle ważna, a ona zdaje się, że póki co szwankuje.

Nie najlepiej także rotujemy w defensywie. Pomoc nie zawsze jest skuteczna, a rywale łatwo wychodząc z podwojenia często znajdują partnerów na otwartych pozycjach.

2. Gra bliżej obręczy

Co prawda zbiórkę z Węgrami wygraliśmy 35:28, tak jednak bliżej obręczy nie potrafiliśmy zaznaczyć swojej dominacji. Mimo kilku zebranych piłek w ataku, brakuje nam punktów z ponowień, nie mówiąc o realnym zagrożeniu, które zmusi rywala do podwojeń.

W sobotnim meczu trafiliśmy 11/22 rzutów za 3 punkty, czyli 50%. Ciężko wymagać lepszej egzekucji na obwodzie, co więc oznacza, że blisko kosza nie jesteśmy dostatecznie skutecznie (42% w rzutach za 2), skoro w meczu zdobywamy zaledwie 75 punktów.

3. Tempo gry

Momentami męczymy się w ataku pozycyjnym, w którym mamy spore problemy, by przedostać się bliżej obręczy. Receptą na zdobywanie większej liczby punktów powinno być przyspieszenie gry.

Mamy w składzie graczy, którzy dobrze czują się w kontrataku, potrafią czy z piłką, czy bez niej, bardzo szybko przemieścić się pod drugi kosz i musimy z tego częściej korzystać. Wszystko jednak na końcu sprowadza się do zbiórki i dobrego zastawienia, bo bez niego ciężko będzie o szybkie przejście z obrony do ataku.




4. Straty

Niedokładność można po części zrzucić na zmęczenie treningami, czy brak koncentracji. Jednak Polacy w meczu z Węgrami zdecydowanie zbyt często tracili piłkę (17 strat), która kilkukrotnie uciekała naszym zawodnikom np. podczas kozłowania.

Problemem były także niecelne, czy wręcz niechlujne podania. Atutem naszej reprezentacji miało być zgranie i to, że ta grupa zawodników zna się ze sobą już bardzo dobrze, a momentami wyglądało to bardziej jak ich pierwsze wspólne spotkanie. W kolejnych meczach znacznie lepiej trzeba szanować piłkę.

5. Pomysł na Ponitkę

Mateusz Ponitka, o którym z pewnością możemy powiedzieć, że to jeden z liderów reprezentacji, w meczu przeciwko Węgrom oddał 3 rzuty w 26 minut. I to wcale nie jest tak, że Mateusz akurat w tym meczu kreował partnerów – skończył z 1 asystą.

Mając gracza o takim potencjale potrzebujemy go lepiej wykorzystać. Ponitka potrafi kapitalnie ścinać do kosza, ma w swoim repertuarze także grę na koźle, ale przede wszystkim lepiej czuje się w szybszej grze. Póki co, Mateusz w ataku „szarpie”, próbuje wymuszać faule atakując kosz, jednak pożytku z tego jest mniej, niż można było oczekiwać.

Grzegorz Szybieniecki