Spirou też za mocne – Stelmet żegna się z Europą?

Share on facebook
Share on twitter

Mistrzowie Polski powalczyli do końca, ale braków nie udało się ukryć. Po dogrywce przegrali u siebie 83:86 za Spirou Charleori i ostatni mecz Ligi Mistrzów zagrają z nadzieją na cud.

(fot. basketballcl.com)
(fot. basketballcl.com)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

Stelmet na pewno zaimponował ambicją. Zielonogórzanie, grając w okrojonym składzie, potrafili odrobić 15 punktów straty i dogonić rywala w zaciętej końcówce. Dzięki fantastycznemu rzutowi Thomasa Kelatiego równo z syreną doprowadzili nawet do dogrywki.

Niestety, w końcówce i w doliczonym czasie gry popełnili sporo błędów, z których niektóre były na wręcz juniorskim poziomie. Zupełnie nie udawały się akcje po czasach trenera Artura Gronka. Solidna belgijska drużyna nie dokonywała cudów, ale zdołała dowieźć wygraną w ostatnich sekundach.

Na pewno widać było brak Łukasza Koszarka, narzekającego na uraz nogi. Pod jego nieobecność za rozgrywanie z Jamesem Florencem, też przecież niekoniecznie typową jedynką, odpowiadał Kelati. Obaj spektakularnych strat nie popełniali, ale atak nie wyglądał płynnie. Tylko na chwilę wszedł wracający po kontuzji Nemanja Djurisić.

Było kilka jasnych punktów – swoje pod koszem robili Vladimir Dragicević i Aam Hrycaniuk, dobry mecz zagrał Karol Gruszecki (13 pkt, 3/5 z dystansu), Armani Moore świetne akcje przeplatał tragicznymi. W końcówce regulaminowego czasu bardzo ważne punkty zdobywał Florence.

Belgowie wyraźnie wygrali walkę na tablicach (42 do 31) i potrafili zdobywać punkty w kluczowych momentach. Przyciśnięci solidniej potrafili jednak mieć problemy z przekroczeniem własnej połowy i popełnili w meczu aż 25 strat. Bezapelacyjnie byli zespołem w zasięgu Stelmetu, ale w grupie zdołali wygrać oba mecze z mistrzami Polski.

Po tej porażce, bez względu na wyniki ostatniej kolejki, polska drużyna nie ma już szans na szóstą pozycję gwarantującą przeskoczenie słabszego FIBA Europe Cup. Mogą jeszcze to osiągnąć, jeśli zajmą siódmą pozycję i będą mieli jeden z dwóch najlepszych bilansów spośród 5 grup. Na pewno trzeba będzie wygrać w ostatniej kolejce na bardzo ciężkim terenie w Atenach.

Tak czy inaczej mistrzowie Polski w Lidze Mistrzów (bilans 4-9) po prostu rozczarowują. Mieli w grupie kilku rywali naprawdę mocnych, ale też zaliczyli kilka porażek, na które nie ma wytłumaczenia. Choćby u siebie z bardzo osłabionym Partizanem czy na Węgrzech z Szolnoki.

Statystki z meczu – TUTAJ>>

TS

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi