PRAISE THE WEAR

Spójnia również wymienia. Brown poza klubem

Spójnia również wymienia. Brown poza klubem

W Stargardzie to zmiana numer dwa. Najpierw z klubem pożegnał się Shawn Jones (jego kontrakt został wykupiony), a teraz Isiah Brown.
fot. Andrzej Romański / plk.pl

Załóż konto w Superbet i odbierz 1554 zł na start!

Isiah Brown był z zespołem od samego początku. Wystąpił w siedmiu meczach, za każdym razem wychodził w pierwszej piątce. Ostatni raz widzieliśmy go na parkiecie na początku listopada podczas starcia z Kingiem w Szczecinie. Od tamtej pory Brown pojawiał się w protokole meczowym, ale nie był wybierany do gry przez trenera Machowskiego. Finalnie strony doszły do porozumienia, a umowę rozwiązano.

Amerykanin notował średnio: 12,3 punktu, 2,3 zbiórki oraz 3,6 asysty. Wiele do życzenia pozostawiała jego skuteczność z dystansu. Rozgrywający w tym sezonie trafił tylko 3 z 18 trójek! Nie zerkając na skuteczność, zdecydowanie najlepszy występ zaliczył w Hali Mistrzów we Włocławku. Właśnie w starciu z Anwilem zdobył 24 punkty, 7 zbiórek, 8 asyst, a PGE Spójnia zaliczyła ważne zwycięstwo na obcym terenie.

Odejście Browna spowodowało chwilowe skrócenie rotacji zagranicznej. Trener Machowski ma obecnie do swojej dyspozycji czterech obcokrajowców – Barreta Bensona, Jordana Matthewsa, Brody’ego Clarke’a i Courtney’a Fortsona. Drużyna ze Stargardu z bilansem 5-6 zajmuje aktualnie ósme miejsce w Energa Basket Lidze.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami