• Home
  • PLK
  • Spójnia Stargard, czyli hell’s basket i ogłoszenia drobne

Spójnia Stargard, czyli hell’s basket i ogłoszenia drobne

Share on facebook
Share on twitter

Spójnia Stargard po 14 latach tułaczki wraca do ekstraklasy koszykarzy. Gdy ostatni raz grała na najwyższym szczeblu rozgrywkowym nie istniał jeszcze kanał TVN Style, portal YouTube, a Stargard był nadal Szczeciński. Na szczęście w tym roku Spójnia awansowała do Energa Basket Ligi pokonując w finale 1. ligi drużynę Sokoła Łańcut.

Trener Krzysztof Koziorowicz i jego drużyna / fot. Kacper Salamon Fotografia

W tych butach Stephen Curry zadziwia NBA >>

– Dziękuję zawodnikom za walkę i zaangażowanie – mówił wyraźnie wzruszony trener Koziorowicz. – A kibice Spójni są najlepsi w Polsce!

Kibice w Stargardzie są lepsi nawet niż prognoza pogody. Podczas meczów z Sokołem Łańcut wywiesili transparent z napisem „Welcome to hell”, czym bez wątpienia przewidzieli tegoroczne upały.

– A skąd wiadomo, że chodziło o atmosferę w hali? – zapytał wywołany do tablicy transparent.

Gdyż ponieważ była również wersja po polsku dla nieco mniej zaawansowanych językowo, czyli „witamy w piekle”.

– Jedyne tłumaczenie tego tu tłumaczenia jest takie, że może to po to, żeby nikt nie pomyślał, że finał 1. ligi był rozgrywany na hehe he Helu – wyjąkał pan Staszek.

– Niee, prędzej to jest prognoza nadchodzącego sezonu. Będzie piekło! – ekscytowali się stargardzcy kibice.

Nie wiadomo tylko, czy piekło będzie na trybunach, czy piekło, a właściwie czy piekła po porażkach będzie pewna część ciała. Wiedzą coś o tym kibice i zawodnicy Legii Warszawa, beniaminka z poprzedniego sezonu, który bardzo długo czekał na pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach. Czy podobny los czeka Spójnię Stargard?

– Ekstra klasa. Tylko tyle panu powiem – powiedziała dumna pani Gosia, wychowawczyni IV C z miejscowej szkoły podstawowej. – Wraz z moimi uczniami nie możemy się doczekać pierwszego meczu, gdy będziemy mogli oklaskiwać naszych koszykarzy po efektownych zwycięstwach.

Ale żeby były zwycięstwa, to najpierw trzeba się dobrze przygotować. Przez większą część sezonu ogórkowego największą zagadką był skład w jakim drużyna ze Stargardu przystąpi do rozgrywek. Oczywiście staropolskim obyczajem najpierw nastąpiło uzupełnienie polskiej rotacji metodą pozostawienia graczy z poprzedniego sezonu. W klubie pozostali: Dawid Bręk, Konrad Koziorowicz, Mateusz Pryć, Kacper Hoszczaruk, Marcin Dymała, Hubert Pabian, Wojciech Fraś, Maciej Raczyński i Marcel Wilczek.

– Wszyscy są? Niech każdy sprawdzi, czy ma obok siebie kolegę – nawoływał trener Koziorowicz wsiadając do autokaru wiozącego zawodników na pierwszy trening.

– Trenerze, nie ma Alana Czujkowskiego.

– Alana nie ma i nie będzie. Ruszamy!

Bez wątpienia była to smutna wiadomość dla stargardzkich kibiców, którzy widzieli w składzie młodego koszykarza, dając o tym znać w wielu komentarzach na fb.

– Alan cały świat stargardzkich kibiców czeka na twój powrót do spodni.

Do spodni?

– Oczywiście na „powrót do Spójni”. Głupia autokorekta.

Ale zdarzały się też takie komentarze, z których trudno było jednoznacznie określić, czy kibice chcą Alana w drużynie, czy nie:

„Czekam aż klub podpisze na nowo kontrakt z Alanem Czujkowskim. Bo to będzie wielka strata dla KLUBU KIBICÓW I WSZYSTKICH ZWIĄZANYCH Z ALANEM”.

Na szczęście dla jednych i drugich klub przygotował ciekawe zastępstwo w postaci Piotra Pamuły, który przeszedł do Spójni z drużyny MKS-u Dąbrowa Górnicza.

– Wszystko fajnie, pięknie, ale co z zagranicznymi graczami? – niecierpliwił się pan Staszek.

Klub przed sezonem zapowiedział trzy nowe nazwiska i słowa dotrzymał. Kontrakty ze Spójnią podpisali: środkowy Albert Owens, skrzydłowy Jalen Hayes oraz Anthony Hickey, który w zeszłym sezonie przymierzany był do… Legii Warszawa, czyli ówczesnego beniaminka EBL.

Zatem jak widać wszystko poszło zgodnie z planem. Czy są jeszcze jakieś kwestie, które nie zostały dokończone?

– Drobne… – powiedzieli przedstawiciele klubu.

No to już niewiele.

– Drobne ogłoszenia. Poszukujemy mieszkań dla naszych koszykarzy, Jakby miał pan coś na oku to prosimy o telefon.

Nie ma sprawy. Po znalezieniu mieszkania wszystko będzie gotowe.

– Będzie takie, no, spójne – dodał pan Staszek.

Zgadza się. Sprawy formalne też już są załatwione. Licencja na występy z PLK została przyznana dzięki powołaniu nowej spółki Spójnia Stargard – Sportowa Spółka Akcyjna. Prezesem spółki został Paweł Ksiądz a zatem „w imię Boże zaczynajmy” już ten sezon.

Michał Szczyżański

(w ramach cyklu, każdego dnia Autor przybliżać będzie kolejne zespoły PLK)

W tych butach Stephen Curry zadziwia NBA >>