PRAISE THE WEAR

Spójnia zwycięska, ale gwiazdor z kontuzją

Spójnia zwycięska, ale gwiazdor z kontuzją

PGE Spójnia Stargard pokonała MKS Dąbrowę Górniczą 90:83. Zwycięstwo zagwarantowało biało-bordowym udział w fazie play-off.
PGE Spójnia lepsza od Twardych Pierników fot. Kacper Salamon
Spójnia fot. Kacper Salamon

Courtney Fortson nabawił się kontuzji mięśnia dwugłowego w meczu z MKS-em Dąbrową Górniczą i w drugiej połowie nie pojawił się na parkiecie. To nie był mecz Amerykanina, który do przerwy zdobył 3 punkty, miał 6 asyst i 4 straty.

MKS trzymał się długo w grze. Świetnie grał Joe Chealey, który miał 18 punktów przed czwartą kwartą, ale tego dnia nie mógł liczyć na pomoc Trevona Bliuietta (ledwie 4 oczka w trzy kwarty). Słabszy mecz zagrał Gerry Blakes, który miał 12 punktów z 12 rzutów.

W trzeciej kwarcie MKS przegrywał już dziesięcioma punktami, ale udało mu się zniwelować straty do sześciu oczek (kwarta wygrana przez gości 19:18).

Czwartą kwartę lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy wyszli na jedenastopunktowe prowadzenie na 6 minut przed końcem spotkania. MKS trafił dwie trójki na półtorej minuty przed końcem, ale to wszystko na co było stać gości w końcówce. W czwartej kwarcie boisko opuścił Ajdin Penava. Stan jego zdrowia na razie nie jest znany.

Do składy drużyny Jacka Winnickiego powrócił Ousmane Drame, który zdobył 16 punktów.

Wśród graczy Spójni wyróżnili się Brody Clarke (16 punktów) Barett Benson (16 punktów) i Karol Gruszecki (również 16).

Zwycięstwo nad MKS-em zagwarantowało udział Spójni w fazie play-off. Drużyna ze Stargardu (bilans 17-11) w następnej kolejce zagra z Sokołem Łańcut, a w ostatniej zmierzy się u siebie ze Startem Lublin.

STATYSTYKI

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami