Spore męki w Portugalii. Ale wygraliśmy!

Share on facebook
Share on twitter

Bez leczącego uraz Macieja Lampego gra Polaków wyglądała siermiężnie, ale najsłabsza drużynę w grupie udało się na wyjeździe ograć 81:74.

fot. A. Romański, pzkosz.pl

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Plan został wykonany – po sobotniej kolejce eliminacji Polacy mają bilans 4-0, a Estonia, po porażce z Białorusią, 2-2. Taki sam bilans mają zresztą też nasi wschodni sąsiedzi. Tabelę grupy D zamyka z bilansem 0-4 Portugalia.

Ale po sobotnim meczu trudno było czuć zadowolenie – z najgorszą drużyną w grupie, którą we Włocławku pokonaliśmy 83:57, męczyliśmy się okrutnie i brak Macieja Lampego wcale nie tłumaczy dużej, momentami, bezsilności Polaków.

Dobrze, że do przyzwoicie grających Mateusza Ponitki i A.J. Slaughtera dołączyli się Przemysław Zamojski i Aleksander Czyż. Spotkanie zaczęło się źle dla Polaków, Portugalczycy szybko wyszli na prowadzenie 8:0. Biało-Czerwoni grali bez głowy, czyli Lampego – na początku widać było, że brak opcji gry pod kosz trochę wybija nas z rytmu, atak jest ułomny.

Na szczęście trwało tylko chwilę – lepsza obrona, Mateusz Ponitka i aktywny Adam Waczyński doprowadzili do remisu, a potem akcje tego drugiego z Tomaszem Gielo dały nam prowadzenie. Portugalczycy mieli w pierwszej kwarcie 5/9 za trzy, ale Polacy rewanżowali się skuteczną grą do kosza – z wolnych mieli 12/12.

Druga kwarta nie była pokazem dominacji graczy Mike’a Taylora, ale dobra gra Zamojskiego po obu stronach boiska, szczególnie w kilku akcjach z Ponitką, pozwoliły Polakom wyjść na prowadzenie. Portugalczycy nie byli już tak skuteczni, do przerwy wygrywaliśmy 45:36. Jednak gospodarze trafili kilka trójek na początku trzeciej kwarty, a nasza gra w ataku znów stała się chaotyczna. Przewaga stopniała do 49:47.

Po przerwie dla Taylora punkty zdobył jednak Waczyński, a chwilę później trójkę dodał bardzo dobry w całym meczu Zamojski. Tylko że ten mecz miał w tytule „Chaos”. Niecelna kontra Polaków zmieniała się w trójkę gospodarzy, Biało-Czerwoni nie potrafili wypracować spokojnej przewagi. Trzypunktowa akcja Ponitki dała nam prowadzenie 68:60, ale wciąż trudno było mówić o spokoju w tym meczu.

Polacy przeważali, ale Portugalczycy wciąż byli groźni. Akcja za akcję, kosz za kosz, męczarnie trwały do ostatnich minut. Niby wygrana Polaków nie była zagrożona, ale dopiero trójka Ponitki na 1.43 minuty przed końcem dała wynik 81:72 i tak potrzebny spokój.

Łukasz Cegliński

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi