Spurs bez 50 – koniec pewnej epoki

Share on facebook
Share on twitter

Wydarzy się to po raz pierwszy od 18 sezonów! San Antonio Spurs, drużyna z najlepszym procentem zwycięstw w historii ligi tym razem nie wygra 50 spotkań w rundzie zasadniczej. Przesądziła o tym wtorkowa porażka w końcówce z LA Clippers (110:113).

Gregg Popovich / fot. wikimedia commons

MID SEASON Sale – rewelacyjne ceny w Sklepie Koszykarza, nie przegap! >> 

Spurs mają obecnie bilans 45-33 i do końca sezonu zostały im już tylko 4 mecze. Razem z Utah Jazz są na czwartej pozycji w tabeli Zachodu, mają jeszcze do rozegrania 2 spotkania wyjazdowe i 2 na własnym parkiecie. Nie mają zatem już szans wycisnąć więcej z sezonu, niż 49 wygranych.

Drużyna, która od dołączenia do NBA ma najlepszy procentowy wskaźnik zwycięstw (.623), przez porażkę z Clippers przegapiła też raczej możliwość dogonienia Portland, którzy są na 3. miejscu w konferencji. Blazers też przegrali swój mecz, ale pozostała im przewaga 3 wygranych na 4 mecze przed końcem sezonu regularnego.

Zespół Gregga Popovicha wyraźnie poprawił się w ostatnich tygodniach (wygrał 7 z ostatnich 10 meczów), ale sezon pozostanie jednak pewnym rozczarowaniem. Oczywiście tematem jeden wokół drużyny pozostaje „telenowela” związana z przewlekłą kontuzją Kawhiego Leonarda, który miał być liderem zespołu. Nie tylko (podobno) urazu wciąż do końca nie udaje się wyleczyć, ale zawodnik i klub nie potrafią się też od wielu miesięcy dogadać. To mocno nietypowa sytuacja dla, poukładanej zazwyczaj, organizacji z San Antonio.

Po lidze i w mediach krążą już coraz głośniejsze plotki, że inne kluby bardzo poważnie rozważają próby ściągnięcia gwiazdy Spurs do siebie, co oznaczałoby poważny znak zapytania przy przyszłości zespołu. Samotny LaMarcus Aldridge, otoczony wianuszkiem weteranów, nie będzie wystarczająca gwarancją powrotu na szczyt.

Oczywiście, „Ostrogi” mogą pokazać jeszcze trochę dobrej gry w tym sezonie, przejście pierwszej rundy playoff z 4 czy 5 miejsca nie będzie stanowiło wielkiej niespodzianki. Nikt jednak nie wyobraża sobie, by mogli nawiązać walkę z obecnymi potęgami Zachodu, czyli Warriors i Rockets. Bardzo możliwe, że epoka (dziś już trochę podstarzałego) zespołu z Teksasu kończy się nie tylko pod względem braku symbolicznej „50” przy liczbie zwycięstw.

MID SEASON Sale – rewelacyjne ceny w Sklepie Koszykarza, nie przegap! >> 




POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi