Spurs rozbili Cavs – mistrzowie na kolanach

Share on facebook
Share on twitter

Zdobyli najmniej punktów w tym sezonie, przegrali drugi mecz z rzędu, stracili prowadzenie w Konferencji Wschodniej i jeszcze urazu doznał LeBron James. San Antonio Spurs rozgromili Cleveland Cavaliers 106:74.

W takich butach niszczy Kawhi Leonard – sprawdź >>

Hit w San Antonio, gdzie – być może – spotkali się tegoroczni finaliści, wyrównany był przez 7 minut. Wtedy, przy stanie 16:14 dla gospodarzy, dobry moment miał Manu Ginobili, który zdobył 7 punktów z rzędu i pierwszą kwartę Spurs wygrali 28:18. Do przerwy było 64:40 i z mistrzów NBA nie było już czego zbierać.

Nie pozbierał się też LeBron James (17 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst w 30 minut na boisku), który pod koniec trzeciej kwarty, walcząc o zbiórkę pod atakowanym koszem został przypadkowo uderzony łokciem w kark przez Davida Lee. I już na boisko nie wrócił:

https://www.youtube.com/watch?v=boqYkzkIvP4

Rodzaj urazu nie został określony, oficjalnych informacji na temat problemu nie ogłoszono, ale sam James uspokoił wszystkich mówiąc w szatni: – Na czwartek będę gotowy.

Tego dnia Cavaliers zagrają na wyjeździe z Chicago Bulls i naprawdę muszą wziąć się do roboty, jeśli zależy im na pierwszym miejscu na Wschodzie przed play-off. W tej chwili zajmują je Boston Celtics (48-26), Cavs są tuż za nimi (47-26), a relatywnie niedaleko są jeszcze wygrywający ostatnio mecze Washington Wizards (45-28) oraz Toronto Raptors (45-29).

Spurs? Wygrali piąty mecz z rzędu, mają bilans 57-16 i wciąż są niedaleko Golden State Warriors (59-14). Przeciwko Cavs mieli przewagę w absolutnie każdym elemencie gry, a prowadził ich niezawodny Kawhi Leonard (25 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty). Po 14 punktów rzucili LaMarcus Aldridge i Pau Gasol.

W takich butach niszczy Kawhi Leonard – sprawdź >>

https://www.youtube.com/watch?v=aEJyxvswch0

POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi