• Home
  • NBA
  • Spurs wygrali wysoko, ale z Parkerem jest kiepsko…

Spurs wygrali wysoko, ale z Parkerem jest kiepsko…

Share on facebook
Share on twitter

Rewanż za porażkę w meczu nr 1 się udał, po świetnej czwartej kwarcie San Antonio rozgromiło Houston 121:96. Ale może stracić francuskiego rozgrywającego, który doznał kontuzji kolana.

Tony Parker grał w środowym meczu przed 26 minut – rzucił 18 punktów, zaliczył 4 asysty. Ale na początku czwartej kwarty, po dynamicznym wejściu pod kosz, po rzucie z wyskoku od razu położył się na parkiecie i złapał za lewe kolano.

Zresztą już w momencie, w którym skoczył, widać było, że z lewą nogą coś jest nie tak:

https://www.youtube.com/watch?v=mnkZXTx0Iao

Do szatni znieśli go koledzy, diagnozy jeszcze nie poznaliśmy – szczegółowe badania Francuz ma przejść w czwartek rano. Ale Gregg Popovich przyznał tuż po meczu, że nie jest dobrze.

W momencie, w którym Parker odniósł kontuzję, zaczynał się już odjazd Spurs. Gospodarze czwartą kwartę zaczynali prowadząc 88:83, gdy Francuz się przewrócił było 97:83. A potem, od wyniku 99:88, Spurs zaliczyli świetny zryw 19:0, który pozwolił im zakończyć mecz pogromem.

Znakomicie w spotkaniu nr 2 wypadł Kawhi Leonard (zobacz jego buty), który trafił aż 13 z 16 rzutów z gry, zdobył 34 punkty i dodał do nich 7 zbiórek, 8 asyst oraz 3 przechwyty. Spurs zdecydowanie, 47:32, wygrali walkę o zbiórki, w całym meczu popełnili tylko 7 strat.

Z kolei Rockets trafili o połowę mniej trójek w porównaniu do meczu nr 1 (tym razem mieli 11/34), niezłą skuteczność mieli tylko Ryan Anderson (4/5) oraz Eric Gordon (3/7). Cieniem świetnego strzelca był tym razem James Harden, który trafił fatalne 3 z 17 rzutów z gry – brodacz uzbierał ledwie 13 punktów, miał też 7 zbiórek i 10 asyst.

Ale Rockets, mimo słabego meczu nr 2, wracają do Houston z dobrym 1-1 i teraz to oni mają w przewagę boiska w serii. Mecz nr 3 w sobotę.

https://www.youtube.com/watch?v=VZROXm1MLcc