Srogie baty w Rosji – Anwil bez szans z Nowogrodem

Share on facebook
Share on twitter

Słabsi fizycznie, nieprzygotowani na presję, pozbawiani indywidualności. Anwil Włocławek w Lidze Mistrzów przegrał bardzo wyraźnie 62:86 z rosyjskim Niżnym Nowogrodem.

Vladimir Dragicević / fot. FIBA Europe

W takich butach finały NBA wygrywał Kevin Durant! >>

Z tak intensywną, agresywną obroną mistrzowie Polski w tym sezonie jeszcze się nie zetknęli. Od początku meczu Anwil miał duże problemy ze zdobywaniem punktów – brakowało zawodników potrafiących minąć obrońcę z piłką, a gra tyłem do kosza z silnymi fizycznie rywalami rzadko była skuteczna.

Zaczęło się od niezłego 8:7, ale Niżny Nowogród odskoczył na 26:13 po 10 minutach, gdy trójki zaczęli trafiać Jewgienij Baburin, Chris Czerapowicz i Iwan Striebkow. Rosjanie swobodnie radzili sobie ze strefą Anwilu, cierpliwie rozrzucając piłkę. Do przerwy włocławianie przegrywali aż 30:46, będąc zespołem pod każdym względem słabszym.

Po przerwie wyglądało to niestety jeszcze gorzej, a Anwil zrobił się wręcz nieporadny. Rosjanie w połowie 3. kwarty odskoczyli aż na 59:34. Podobnie jak w pierwszym meczu – na godnym rywala poziomie momentami grał tylko Walerij Lichodej. Obwodowi nie trafiali rzutów z dystansu (fatalne 3/18 w meczu), podkoszowi (Josip Sobin, Szymon Szewczyk i Nikola Marković) z kretesem przegrywali walkę o zbiórki – w sumie we trzech uzbierali ich… 3.

Włocławianie nie potrafi też zrewanżować się rywalom mocną obroną – grali za miękko, często nawet nie wykorzystując fauli. Polska drużyna ani na chwilę nie przełamała Rosjan, nie zaliczyła żadnego zrywu – Nowogród był nie do ruszenia. W ostatniej części, po kolejnych trafieniach Baburina (4/6 za 3 pkt.) z czystych pozycji i kontrze Czerapowcza (15 pkt., 9 zbiórek) na pusty kosz, było 77:51 dla Niżnego. W ostatnich minutach mecz było już tylko dogrywany.

Anwil po tej porażce ma bilans w Lidze Mistrzów 4-5, wypadnie poza pierwszą czwórkę w tabeli, ale wciąż będzie miał jeszcze szanse na awans z grupy. Następny mecz zagra dopiero 8 stycznia – do Włocławka przyjedzie włoskie Avellino.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

W takich butach finały NBA wygrywał Kevin Durant! >>