Stal jednak wygrywa – Adam Łapeta King!

Share on facebook
Share on twitter

Ostrowianie mieli aż 17 punktów straty w drugiej kwarcie, ale dzięki Aaronowi Johnsonowi i Jure Skificiowi wyrównali. Bohaterem końcówki był Adam Łapeta.

(fot. bmslamstal.pl/Rafał Jakubowicz Fotografia

PLK, NBA – obstawiaj i wygrywaj kasę! >>

Pierwszy środkowy Stali – pierwszy tymczasowo, w Ostrowie mówią, że szukają lepszego centra – zdobył w tym meczu 12 punktów, miał 9 zbiórek i 4 bloki, ale najważniejsze były trafienia w ostatnich akcjach. A właściwie nie trafienia, tylko potężne wsady po asystach Aarona Johnsona (w sumie aż 10).

I dzięki tej dwójce, a także Jure Skificiowi (18 punktów, 8/9 z gry), Stal uratowała się w meczu, w którym przez moment była bliska kompromitacji.

W pierwszej połowie Czarni z łatwością uciekli rywalom. Owszem, w odróżnieniu od gospodarzy popisywali się wysoką skutecznością z dystansu, ale przede wszystkim bili ostrowian pod względem atletyzmu i obrony. Innymi słowy – coś bronili, natomiast Stal wcale. I nie zmieniały tego dwa efektowne bloki Łapety, którego można generalnie chwalić za obronę w polu trzech sekund – nie był to poziom Shawna Kinga, ale dobry basket w defensywie.

Po serii trafień z dystansu Czarni wygrywali już nawet 36:19 i rozkręcali się w ich zespole wszyscy – od Dominica Artisa począwszy, a na Laurisie Blausie skończywszy. Stal pobudzali Skifić (11 punktów do przerwy) i Johnson (8), ale i tak po 20 minutach było 50:40 dla gości.

Jednak po przerwie Stal wzięła się do roboty, przede wszystkim zaczęła bronić. Artis nie był już tak skuteczny (5/14 z gry, choć w sumie 18 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst i 3 przechwyty), ciężar gry częściej musiał brać na siebie Justin Watts (16 punktów, ale też tylko 6/15).

I w samej końcówce to Johnson z Łapetą wykonywali skuteczne akcje, Amerykanie ze Słupska kilka razy się zamotali. Tak, jak Artis w ostatniej akcji – przewrócił się przy próbie mijania Łapety, a potem spudłował rzut rozpaczy z narożnika.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC