PRAISE THE WEAR

Stal wygrywa mecze – Łukasz Majewski na duży plus

Stal wygrywa mecze – Łukasz Majewski na duży plus

W środę BM Slam Stal rozbiła w Starogardzie Polpharmę aż 106:66. Było to 6 zwycięstwo w ostatnich 9 meczach. Praca Łukasza Majewskiego przynosi efekty – ostrowianie są już bardzo blisko pierwszej ósemki.
Łukasz Majewski i Przemysław Żołnierewicz / fot. Elbrus Studio, Start Lublin

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Stal konsekwentnie pnie się w górę tabeli i jest już bardzo blisko pierwszej ósemki. W środę ostrowianie rozgromili na wyjeździe wzmocnioną Polpharmę Starogard Gdański 106:66 (więcej TUTAJ>>), a kilka dni wcześniej pokonali na własnym parkiecie faworytów do czwórki, czyli Asseco Arkę Gdynia.

Od momentu objęcia sterów w zespole przez trenera Łukasza Majewskiego Stal jest zespołem z dodatnim bilansem – 10-9 (obecnie to 10-12). Wiele wskazuje na to, że na koniec sezonu posiadanie bilansu lepszego niż 50% powinno dać miejsce w pierwszej ósemce, więc niejako można stwierdzić, że Stal pod wodzą Majewskiego, to zespół playoffowy.

Imponuje obrona

W tych 9 wspomnianych spotkaniach, z których Stal wygrała 6, aż w 7 ostrowianie stracili mniej niż 80 punktów. Tylko lider tabeli Stelmet Enea BC Zielona Góra i szybko grająca Enea Astoria Bydgoszcz były w stanie skruszyć defensywę Stali i zdobyć przeciwko ostrowianom więcej niż 80 oczek – odpowiednio 99 i 95.

Zespół z Ostrowa imponuje w obronie – jest już na 4. miejscu w PLK jeśli chodzi o efektywność defensywną. Stal traci 104 punkty na 100 posiadań i w tym względzie lepsze są tylko Polski Cukier Toruń (97,6), Asseco Arka Gdynia (100,2) i Anwil Włocławek (103,4). Według zaawansowanych statystyk Stal broni lepiej niż chociażby Stelmet Enea BC (104,9) czy Start Lublin (104,4), czyli zespoły będące w pierwszej czwórce.

.

To właśnie obrona robi ogromną różnicę w grze Stali, która obecnie jest jedną z siedmiu drużyn, które mają dodatni NetRtg, czyli różnicę pomiędzy efektywnością ofensywną i defensywną (zdobywa więcej punktów na 100 posiadań niż traci). Może to jednoznacznie sugerować, że na ten moment Stal to zespół z poziomu playoff, który w obecnej fazie sezonu jest po prostu mocniejszy niż chociażby King Szczecin czy Trefl Sopot, które zajmują w tabeli wyższe miejsca, ale NetRtg mają gorszy.

Wbrew trendom nie znaczy źle

Trener Łukasz Majewski mając taki skład a nie inny siłą rzeczy jest zmuszony do postawienia na defensywę i tam szukania sposobu na zwycięstwo. Stal w ataku nie ma tyle talentu co inne zespoły bijące się o playoffy, brakuje jej strzelców i graczy kreatywnych na piłce, ale stara się to nadrobić fizycznością i doświadczeniem.

Zespół z Ostrowa najlepiej czuje się w szybkim ataku, ale żeby on w ogóle miał miejsce, najpierw trzeba swoją akcję wybronić. Stal nie może pozwolić sobie na pójście na wymianę ciosów, gonitwę i szybkie tempo w każdej akcji, nawet po straconych punktach. Trafianie za 3 punkty na tak słabym procencie jak Stal (31,7% – najgorzej w lidze) szybko obróciłoby się to przeciwko zespołowi z Ostrowa.

Można powiedzieć, że Stal gra w starym stylu, nieco wbrew obecnie panującym trendom w koszykówce. Jednak na końcu najważniejsze są przecież wyniki, a te ostatnio są bardzo dobre. W marcu zespół z Ostrowa czekają starcia z bezpośrednimi rywalami do playoff – PGE Spójnią Stargard, Treflem Sopot i Śląskiem Wrocław. Najbliższe tygodnie pokażą więc, czy rzeczywiście Stal stać na to, by wskoczyć do ósemki i ponownie zagrać w ćwierćfinale. 

Grzegorz Szybieniecki

.

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami