PRAISE THE WEAR

Stal ze znanym centrem – wraca King, wraca solidność

Stal ze znanym centrem – wraca King, wraca solidność

Dwa sezony temu uznawano go za najlepszego środkowego w PLK, teraz ponownie zagra w Ostrowie. Bardzo doświadczony Shawn King powraca z ligi słoweńskiej.

Shawn King (fot. Jakub Janecki, bmslamstal.pl)

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>

Shawn King (36 lat, 208 cm) w sezonie 2016/2017 rozegrał bardzo udany sezon w barwach BM Slam Stali. W głosowaniu trenerów ostał wybrany MVP rundy zasadniczej. W 36 meczach spędzał na parkiecie średnio 27 minut, notując w sezonie zasadniczym 12,2 punktu, 11,2 zbiórki i 1,3 bloku na mecz, co przekładało się na eval na poziomie 20,7. Trafiał aż 62.7 % rzutów z gry, do tego 64 % wolnych.

W poprzednim sezonie King występował na Słowenii. Reprezentowały barwy klubu Sixt Primorska. Z tą drużyną grał także w Lidze Adriatyckiej. Na słoweńskich parkietach Shawn King grając średnio na poziomie 18 minut, notował 7 punktów i miał 8 zbiórek. Nie jest typem gracza grającego efektownie, ale jest po prostu skuteczny w tym co robi – dobrze dograna piłka do strefy podkoszowej, to niemal pewne punkty.

W swojej profesjonalnej karierze King grał też m.in. na Białorusi, Ukrainie oraz we Włoszech. Jest też reprezentantem Saint Vincent i Grenadyny na Karaibach. Jedyny znak zapytania przy tym graczu to wiek – ma już 36 lat – ale jeśli będzie spisywał się tak, jak 2 lata temu, to z pewnością nikt nie będzie patrzył w metrykę.

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami