Start wygrywa w Szczecinie – Thomasson na zwycięstwo

Share on facebook
Share on twitter

Bardzo wyrównany mecz, w którym zespołowi z Lublina wygraną znów dał rzut Joe Thomassona. TBV Start pokonał Kinga 75:72, to może być bezcenna wygrana w drodze do playoff.

Marcin Dutkiewicz / fot. TBV Start Lublin

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Wydarzenia całego meczu sprowadziły się do ostatniej minuty. Na 61 sekund przed końcem był remis 70:70. Najpierw oba rzuty wolne dla Startu wykorzystał Marcin Dutkiewicz, następnie trafieniem z półdystansu odpowiedział Martynas Sajus. Start miał 10 sekund na zdobycie punktów, które mogły dać zwycięstwo.

Niscy gracze Kinga wyszli bronić wysoko i po wprowadzeniu piłki, Martynas Paliukenas, zamiast porządnie bronić, w bardzo teatralny sposób upadł, sugerując uderzenie i faul w ataku Jamesa Washingtona. Start bezlitośnie wykorzystał brak jednego obrońcy, Joe Thomasson dostał piłkę na wprost kosza i niczym na treningu, bez rywala, łatwo trafił za 3 punkty (wideo poniżej).

Mecz drużyn rywalizujących o playoff stał na niskim poziomie, raczej godnym walki o utrzymanie. Poza kilkoma zrywami Kinga (np.; tuż przed przerwą), Start był jednak faktycznie trochę lepszy. Gospodarzom bardzo brakowało skuteczności Pawła Kikowskiego, który swój pierwszy rzut z gry trafił dopiero za dziesiątą (!!) próbą. Nie udało się gospdoarzom w czwartek kwarcie utrzymać sporej, 8-punktowej przewag.

Dla zwycięzców Thomasson i Washington zdobyli po 20 punktów, warto docenić także 11 zbiórek Kacpra Borowskiego. King trafił zaledwie 38% rzutów z gry w meczu, najwięcej punktów (16) zdobył Jakub Schenk.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE

Zespół z Gdyni, licząc PLK i EuroCup, przegrał 5 meczów z rzędu, a w ostatnich 4 nie zdobył nawet 70 punktów. Brak drugiego rozgrywającego mocno się teraz odbija na zmęczeniu i grze pozostałych zawodników, jednak – naszym zdaniem – decyzja o zatrudnieniu Armaniego Moore’a ma sens.

tagi