Stelmet bez szans w Atenach – jeden Bestia to za mało

Share on facebook
Share on twitter

Bardzo słaby w ataku mistrz Polski przegrał wyraźnie w Atenach z miejscowym AEK 64:71. Dobry mecz zagrał jedynie Adam Hrycaniuk, autor 19 punktów i 10 zbiórek.

(fot. basketballcl.com)
(fot. basketballcl.com)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

AEK Ateny to młoda drużyna, fajnie poukładana przez trenera Jure Zdovca, ale nie jest to jednocześnie aż taka potęga, z którą Stelmet nie mógłby chociaż nawiązać walki. I tak właśnie było w pierwszej kwarcie, kiedy głównie dzięki konsekwentnej grze pod kosz. Swój najlepszy mecz sezonu grał Adam Hrycaniuk, który szybko zdobył 12 punktów.

Sęk w tym, że reszcie drużyny szło w ataku fatalnie, a i Bestia się w końcu zaciął. Grający cierpliwie Grecy dochodzili do czystych pozycji na dystansie, szalał zwłaszcza Michael Dixon (21 pkt., 6/9 za 3). Grę AEK pewnie prowadził chorwacki weteran Roko-Leni Ukić.

Druga kwarta zaczęła się od 10:0 dla gospodarzy i Stelmet do przerwy przegrywał 24:35, a autorem połowy (!!) punktów mistrza Polski był Hrycaniuk. Reprezentacyjny środkowy skończył mecz z double-double, na poziomie 19 punktów i 10 zbiórek.

Po przerwie AEK czuł się coraz pewniej, a Stelmetowi coraz bardziej brakowało argumentów. Trójki nie wpadały (tylko 6/21 w meczu), chory ostatnio Łukasz Koszarek znów grał mało i był cieniem samego siebie, brakowało pod koszem kontuzjowanego Vladimira Dragicevicia. Z dobrej strony pokazał się Thomas Kelati (4/5 z dystansu, 14 pkt.), reszcie obwodowych bardzo brakowało skuteczności.

To właśnie dzięki „Tomkowi” Stelmet w końcówce doszedł – za wcześniej rozluźniony – AEK na 7 oczek, ale wygrać nie miał już szans. Ligę Mistrzów zielonogórzanie zakończyli z bilansem 4 wygranych i 10 porażek. Ich udział w nowym europejskim pucharze należy niestety uznać za rozczarowanie.

Pełen statystyki z meczu TUTAJ>>

RW

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

POLECANE

BM Slam Stal sensacyjnie pokonała Arkę, a potem pewnie ograła Polpharmę. Widać lepszą grę i większą energię na boisku, co sprawia, że zespół prowadzony przez Łukasza Majewskiego powinien powoli piąć się w górę. Nieoficjalnie mówi się też o kolejnych transferach.

tagi