Stelmet bez szans z Chimkami – piękne asysty Szwieda

Share on facebook
Share on twitter

Zespół z Zielonej Góry grał ambitnie, ale rywal z Euroligi to zupełnie inna półka. W ramach rosyjskiej ligi VTB, Chimki na własnym parkiecie bez problemu pokonały Stelmet 100:80.

Janis Timma / fot. VTB

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

W pierwszych minutach Stelmet wyglądał naprawdę nieźle. Udało się zremisować pierwszą kwartę 21:21, a w połowie drugiej nawet prowadzić 32:29. Wówczas trener Rimas Kurtinaitis stracił cierpliwość i wziął czas, po którym Chimki zaczęły już grać na poważnie. Efekt? Seria aż 52:15 (!!) od tego momentu i przewaga gospodarzy w II połowie przekraczająca 30 punktów.

W końcówce udało się Stelmetowi „optycznie” poprawić wynik (udało się zejść do 20 oczek różnicy), w czym m.in. zasługa najlepszego w drużynie Gabe’a DeVoe. Amerykanin był bardzo aktywny, zanotował 15 punktów i 5 asyst. Upadł dość nieszczęśliwie w końcówce na nadgarstek, oby uraz nie był poważny.

W Stelmecie przyzwoicie wypadli też Żeljko Sakić (13+9) i Jarosław Mokros, nieźle Łukasz Koszarek, jako tako Darko Planinić. Zawiedli nieskuteczni Przemysław Zamojski i Michał Sokołowski, mocno zagubiony w ataku był Michael Humphrey. Z cudzoziemców nie grał tym razem Kodi Justice.

Ozdobą meczu były fajerwerki ze strony Aleksieja Szwieda, który będąc najlepszym strzelcem Chimek, tym razem bawił się w podającego. Imponując widzeniem boiska zanotował aż 15 asyst, a mógł mieć i wyraźnie więcej, gdyby jego błyskotliwe podania koledzy częściej zamieniali na punkty. Dla rosyjskiego zespołu najwięcej punktów (20) zdobył reprezentant Łotwy Janis Timma.

Stelmet już w środę gra bardzo ważny mecz z Anwilem w Zielonej Górze. Przekonamy się, czy poniedziałkowy mecz z bardzo mocnym rywalem okaże się dobrą formą przygotowań.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>