Stelmet europejski – maszyna pięknie ruszyła!

Share on facebook
Share on twitter

Kiedy Adam Hrycaniuk trafia za trzy punkty, to nie możesz przegrać meczu. I Stelmet nie przegrał, w Avellino był lepszy praktycznie od początku do końca, zwyciężył 64:57 i przedłużył swoje szanse na awans z grupy w Lidze Mistrzów.

Adam Hrycaniuk (fot. basketballcl.com)

Buty, w których wymiana Kyrie Irving – możesz je mieć! >>

Początek był wymarzony – zielonogórzanie spokojnie trafiali swoje rzuty i nieźle bronili zbierając piłki po pudłach gospodarzy. Szybciutko zrobiło się 11:0, a potem było tylko lepiej – 19:5 i nawet 32:16. Vladimir Dragicević rzadko mylił się spod kosza (12 punktów do przerwy), wejście smoka z trzema trójkami miał Martynas Gecevicius, aż 4 zbiórki w ataku miał w pierwszej połowie Nikola Marković.

Sidigas, obecny lider włoskiej ekstraklasy, w końcu otrząsnął się z ofensywnej niemocy, ale Jason Rich czy Kyryło Fesenko tylko momentami byli zagrożeniem dla Stelmetu. Albo inaczej – koszykarze Andreja Urlepa potrafili spokojnie im odpowiedzieć w trudnych momentach.

A takie były – na początku trzeciej kwarty, właśnie po serii trafień Richa, Sidigas zbliżył się na 34:36. Ale wtedy za trzy trafił Przemysław Zamojski, zresztą w tym meczu specjalista od trafień ważnych. A potem, gdy na ławkę z powodu nadmiaru fauli usiadł Dragicević, Hrycaniuk przywitał się z trzecią kwartą celną trójką.

Tak.

Adam Hrycaniuk. Celną trójką.

I Stelmet, mając tylu bohaterów, tylu graczy, którzy potrafili zagrać dokładnie to, co trzeba, w odpowiednim momencie, nie mógł tego meczu przegrać. W czwartej kwarty dobre minuty miał jeszcze Thomas Kelati (także w obronie!), a trenerskim nosem popisał się Urlep, który na ostatnie 10 minut wystawił niegrającego wcześniej Jarosława Mokrosa. Rezerwowy skrzydłowy zrobił to, co robi zawsze – dobrze zagrał w obronie, zebrał ważne piłki, trafił dwa wolne.

I tak Stelmet wygrał pierwszy mecz na wyjeździe od marca 2016 roku. Wygrał też drugi mecz z rzędu w Europie, poprawił swój bilans na 4-7. Wciąż słaby, wciąż nie dający żadnych gwarancji na awans, ale przynajmniej po grze mistrzów Polski widać, że to wyjście z grupy wciąż jest możliwe.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

Buty, w których wymiana Kyrie Irving – możesz je mieć! >>