REDAKCJA

Stelmet w finale – Turów z piękną walką

Stelmet w finale – Turów z piękną walką

Mistrzowie Polski po doskonałym meczu i dramatycznej końcówce pokonali Turów Zgorzelec 69:64 i zostali pierwszym finalistą Pucharu Polski.

Łukasz Koszarek, (fot. basketballcl.com)

PLK – znasz się na koszu, wygrywaj w zakładach! >> 

Turów na półfinał zmobilizował już pełny skład – do gry wrócili Mateusz Kostrzewski i Tweety Carter. Choć to Stelmet uchodzi za zespół z najlepszym zestawem wysokich graczy w lidze, w pierwszych minutach pod koszami rządził Uros Nikolic, pokazujący dobrą formę w tym turnieju. Zgorzelczanie zaczęli więc od optymistycznego prowadzenia 7:2.

Mistrzowie Polski budzili się dosyć powoli, ale stopniowo podkręcali obroty. Centralną postacią ataku był Vladimir Dragicević. Nawet jeśli nie widać tego we wszystkich statystykach, to on rozrzuca kluczowe piłki, stawia najważniejsze zasłony, myśli o 2 zagraniach naprzód. Z jego boiskowej mądrości korzystali Nemanja Djurisić i Armani Moore.

W Turowie wreszcie dużo lepiej niż ostatnio grał David Jackson i nieco lepiej Kirk Archibeque, dzięki czemu Stelmet do przerwy prowadził tylko 33:32.

Po przerwie oglądaliśmy ładny, ofensywny mecz. Świetne minuty miał znów Jackson (20 pkt., 7 zb., 3 asysty, 3 przechwyty), dwie bardzo trudne trójki trafił Michał Michalak. Do dzięki nim Turów wciąż trzymał się blisko, choć po drugiej stronie w ataku różnicę robił Thomas Kelati. Przed ostatnią kwartą, Stelmet miał 5 oczek przewagi.

Turów nie poddał się do samego końca, nawet jeśli trzeba było do tego rzutów Bartosza Bochny z dystansu o tablicę. Udało się wytrzymać, mimo że za faule spadł – Archibeque niesamowitą walką na tablicach potwierdził, że wraca do formy.

O wygranej Stelmetu decydującą akcją przesądził niezawodny kapitan Łukasz Koszarek, zaskakująco łatwo wchodząc na kosz, na 7 sekund przed końcem meczu.

Akcję na zwycięstwo Turowa miał jeszcze Denis Ikovlev, ale nie trafił, a sędziowie nie sięgnęli po gwizdki. Mogli rozważyć błąd kroków, ale jeszcze bardziej powinni rozważyć faul Djurisicia, który po prostu spadł na rzucającego Ikovleva.

*W barwach Stelmetu zadebiutował Jarosław Mokros. Spędził na boisku niecałe 5 minut – widać, ze koledzy nie są jeszcze przyzwyczajeni do gry z nim z meczach o stawkę.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

PLK – znasz się na koszu, wygrywaj w zakładach! >> 

POLECANE

tagi

Zgryźliwi powiedzieliby, że było to widowisko przeznaczone największym kibicom koszykówki. Przede wszystkim jednak miało duże znaczenie dla obu ekip – wynik meczu może być istotny na koniec sezonu zasadniczego.
8 / 12 / 2022 22:20

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami