• Home
  • PLK
  • Stelmet gromi z uśmiechem – Gliwice bez najmniejszych szans

Stelmet gromi z uśmiechem – Gliwice bez najmniejszych szans

Share on facebook
Share on twitter

Koncentracja od pierwszych minut, a potem luz i gigantyczna przewaga umiejętności. Stelmet BC Enea Zielona Góra rozbił GTK Gliwice 104:76 i zaczyna sezon ligowy od bilansu 3-0.

Boris Savović, Łukasz Koszarek i Michał Sokołowski / fot. VTB

MID SEASON Sale – najlepszy moment na koszykarskie zakupy! >>

Przede wszystkim Stelmet pokazał we wtorek coś, czego brakowało mu regularnie od przynajmniej roku, a może i dłużej. Z maksymalną koncentracją podszedł do meczu ligowego z niżej notowanym rywalem. Zaczęło się od 11:3, przewaga sukcesywnie rosła i szybko sięgnęła 20 punktów. Już pod koniec pierwszej połowy (było 52:28 do przerwy) mecz miał charakter beztroskiego sparingu.

Rozluźnieni gracze gospodarzy pokazywali efektowne zagrania, momentami ogrywając gości Gliwic niczym jakiś zespół kadetów. Graczem z zupełnie innej bajki dla rywali był Boris Savović, który łącznie zdobył 21 punktów, trafił 8/10 z gry.

Rezerwowy Łukasz Koszarek bez wysiłku kolekcjonował kolejne asysty, a Adam Hrycaniuk potwierdzał, że od wakacji jest w życiowej formie. Głębię składu Stelmetu było widać także w przypadku kolejnych zmienników – taki np. Zeljko Sakić wszedł sobie na chwilę i – truchtając dostojnie – w 5 minut zdobył 9 punktów. W całym spotkaniu bez wysiłku zebrał 22 pkt.

Nic dobrej i wysokiej obronie Stelmetu nie ujmując, gliwiczanie za często grali nonszalancko i popełniali sporo niewymuszonych strat. W defensywie mieli często problem z wybronieniem nawet najprostszych wręcz pick’n’rolli, które od niechcenia rozgrywali Koszarek (9 asyst) z Hrycaniukiem.

Choć było widać i kilka plusów, które będą miały znaczenie w pojedynkach GTK z rywalami na zbliżonym poziomie – postępy potwierdza Kacper Radwański (15 pkt.), coraz pewniejszy siebie i skuteczny. Riley LaChance pokazał, że ma ładnie ułożoną rękę do rzutu z dystansu, a Damonte Dodd potrafi zagrać efektownie po obu stronach parkietu.

Skończyło się pogromem i wieloma efektownymi akcjami Stelmetu dla rozgrzania publiczności. W czwartej kwarcie szansę mogli dostać także młodzi Kacper Traczyk i Kacper Mąkowski. W sobotę zielonogórzan czeka znacznie poważniejsze wyzwanie – zmierzą się w lidze VTB z rosyjskim UNICS-em Kazań.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

MID SEASON Sale – najlepszy moment na koszykarskie zakupy! >>