• Home
  • PLK
  • Stelmet lepszy w kaszubskim kotle – prawie 9 tysięcy widzów!

Stelmet lepszy w kaszubskim kotle – prawie 9 tysięcy widzów!

Share on facebook
Share on twitter

Wypełnione trybuny ERGO Areny i jeden z lepszych meczów Trefla w sezonie. Stelmet był jednak trochę lepszy i bardziej doświadczony. W niezwykłym rwetesie rozkrzyczanej widowni faworyt z Zielonej Góry wygrał 90:85.

Przemysław Zamojski i Michał Sokołowski / fot. Dorota Murska, MKS Dąbrowa

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Niezależnie od końcowego wyniku, oklaski po tym meczu należą się pomysłodawcy tego, aby ERGO Arenę wypełnić niemal całkowicie dziećmi i młodzieżą. Atmosfera, świeżość, odmiana, doping – tego wszystkiego Trefl w ostatnich miesiącach bardzo, bardzo potrzebował.

Przy okazji „dnia kaszubskiego” atmosfera była więc iście nie z tej ziemi – niemal 9 tysięcy dzieciaków (8791 – oficjalnie) na meczu to świetna sprawa dla polskiej koszykówki.

Od początku meczu obie drużyny punktowały głównie z pomalowanego, wzajemnie wykorzystując swoje słabości w obronie pod samym koszem. Minimalnie lepiej w wielkim tumulcie odnajdował się Trefl, który zaczął od prowadzenia 13:10.

Stelmet dużo lepiej, po obu stronach parkietu, zaczął wyglądać, gdy na boisko weszli doświadczeni zmiennicy – Łukasz Koszarek, Adam Hrycaniuk i przede wszystkim Quinton Hosley.

W barwach gospodarzy zadebiutował Phil Greene i widać było, że raczej jest to rzucający niż typowa jedynka. Zaczął od celnej trójki, potem było słabiej ze skutecznością, ale generalnie sprawił wrażeni doświadczonego, ogranego na dobrym poziomie gracza. Powinien być przydatny w dalszej walce o utrzymanie.

Pierwsza połowa była zaskakująco wyrównana, dla Trefla mnóstwo dobrego robił duet Paweł LeończykMilan Milovanović. Po 2 celnych trojkach z rzędu Hosleya, do przerwy Stelmet prowadził 46:38.

Sopocianie dość nieoczekiwanie trzymali się blisko, Za 3 trafił Kolenda i było 63:63. Młody Polak był aktywny, trafiał dalekie trójki, ale tak jak i w całym sezonie, w tym meczu także miał kilka złych decyzji. W sumie zdobył 8 punktów w 16 miut.

Jednak w kolejnych akcjach konsekwencja w ataku i poprawiona obrona Stelmetu znów dały prowadzeniem gościom. Pod koszem dominował Darko Planinić, który po raz kolejny przeszedł się po swoim rywalu. Chorwat zanotował w tym meczu 25 punktów i 6 zbiórek.

Kluczową trójkę o tablicę trafił Quinton Hosley, który tego dnia zdobył 14 punktów. Trefl na końcu jeszcze szarpał, ale nie udało się dogonić rutyniarzy z Zielonej Góry. Ostatecznie 90:85 dla Stelmetu.

Trefl po takim spotkaniu może patrzeć z optymizmem w przyszłość. Greene w debiucie zaliczył 13 punktów, a z powodu kontuzji nie zagrał przecież Ian Baker. O wiele lepsze spotkanie niż w ostatnich tygodniach rozegrał także Paweł Leończyk, który skończył z 18 punktami.

Trefl w weekend pojedzie do Gliwic i tam już musi wygrać, jeśli chce się w PLK utrzymać. Stelmet za to zagra dopiero we wtorek w szlagierze z Polskim Cukrem Toruń.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

RW

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>