Defensywa drużyny z Zielonej Góry za Andreja Urlepa jest wyraźnie gorsza, niż za czasów Artura Gronka. Nawet średnie ligowe drużyny w PLK potrafią to wykorzystać.

Paul George zadziwia w butach Nike PG2 “Home Craze” – są już dostępne! >>
Złą obronę Stelmetu w PLK widać nawet gołym okiem, określenie „Twierdza CRS” ostatnio zupełnie straciło aktualność. W Zielonej Górze aż 90 punktów potrafiło zdobyć GTK Gliwice; 91 miała Polpharma; 94 i wygraną zaliczył Trefl; 91 i wygraną zgarnęła Rosa.
Zaawansowane statystyki są wręcz szokujące. Efektywność defensywna drużyny (DRtg – punkty tracone na 100 posiadań), gdy trenerem był Artur Gronek wynosiła 101.1 pkt. W meczach z Andrejem Urlepem wskaźnik ten wzrósł aż do 110.1 pkt.*! Jest to poziom dopiero 8-9 miejsca w lidze, porównywalny z MKS Dąbrowa i Treflem Sopot.
Trudno powiedzieć, w jakim stopniu ta gorsza obrona wynika z niewystarczającego zaangażowania zawodników, a w jakim z założeń defensywnych sztabu trenerskiego. Zapewne trochę jednego i drugiego. Znaczenie mają także decyzje personalne.
Tak się bowiem składa, że indywidualnie najsłabsze w zespole wskaźniki DRtg mają ostatnie nabytki Stelmetu – Edo Murić i Alex Hernandez. Kiepsko wypadają również, następni od końca, Martynas Gecevicius i Boris Savović, który ostatnio powrócił od razu do poważnej roli. Mówiąc wprost – skład w trakcie sezonu uzupełniono kiepskimi obrońcami. Zdecydowanie najlepszym defensorem w drużynie był dla odmiany Armani Moore, z którym klub musiał się pożegnać.
Stelmet w lidze, poza wpadkami, pokonał oczywiście też Anwil i Cukier, ale ligowy bilans 6-4 Andreja Urlepa można uznać za rozczarowanie. Należy zauważyć wyraźną poprawę ataku (Gronek 111.1, Urlep 118.1*), ale do rozwiązań ofensywnych rywale z czasem stopniowo się przyzwyczajają. Przy utrzymaniu bardzo przeciętnej obrony kolejne porażki mogą więc być tylko kwestią czasu.
* podziękowania za statystyki dla Pulsu Basketu.
TS
Paul George zadziwia w butach Nike PG2 “Home Craze” – są już dostępne! >>