PRAISE THE WEAR

Stelmet miażdży Śląsk – co za obrona!

Stelmet miażdży Śląsk – co za obrona!

We Wrocławiu nie było najmniejszych wątpliwości. Stelmet Enea BC był zdecydowanie lepszy od Śląska i wygrał wysoko 78:58. Różnicę znów zrobiła twarda defensywa zielonogórzan.
We Wrocławiu Stelmet był przynajmniej o klasę lepszy / fot. A. Romański, plk.pl

Zarejestruj się w Premium, graj w Fantasy Ligę i typery! >>

Jest taki nadużywany zwrot dziennikarzy sportowych „mecz bez historii” i w piątek niestety to określenie dobrze oddawało przebieg wydarzeń w Hali Orbita. Stelmet, od początku bardzo agresywnie broniący, szczególnie na obwodzie, zaczął od szybkiego prowadzenia 19:6 i już w połowie pierwszej kwarty można było odnieść wrażenie, że mecz jest rozstrzygnięty i tylko trzeba go dograć do końca.

Klasą dla siebie w obronie znów (podobnie jak w meczu z Treflem) był Marcel Ponitka, terroryzujący wręcz rywali z Wrocławia – statystycy zapisali mu 6 przechwytów. Z kolei w ataku coraz lepiej wygląda Iffe Lundberg, który w tym meczu zdobył 17 punktów i trafił bardzo dobre 4/6 z dystansu.

Śląsk przegrał walkę fizyczną, ale też obrona Stelmetu nie była jedynym wytłumaczeniem – zespół z Wrocławia generalnie grał kiepsko. Gospodarze byli nieskuteczni, podkoszowi gracze (mizerny Akos Keller) nie stwarzali zagrożenia, a kluczowy strzelec, Garrett Nevels, wyleciał z boiska zaraz po przerwie za kolejne przewinienie niesportowe. Maleńki plus – trener Oliver Vidin znów nie żałował szans młodym graczom, na pewno te doświadczenia Kacpra Gordona czy Jana Wójcika będą w przyszłości procentować.

Stelmet nie musiał błyszczeć w ataku (choć wreszcie wpadło ponad 30% trójek), aby bez problemów wygrać ten mecz. W Śląsku zadebiutował chorwacki skrzydłowy Ivan Ramljak, ale choć dostał aż 25 minut, nie pokazał jeszcze niczego godnego uwagi (zaledwie 2 pkt., 1/3 z gry).

Pełne statystyki z meczu TUTAJ>>

PG

Zarejestruj się w Premium, graj w Fantasy Ligę i typery! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami