Stelmet na fali – Perm pokonany w VTB

Share on facebook
Share on twitter
Po imponującym zwycięstwie w lidze z Anwilem Włocławek Stelmet 48 godzin później znów rzucił ponad 100 punktów i pokonał w lidzde VTB Parmę Perm 106:88. Bardzo dobre spotkanie rozegrał Drew Gordon, autor double double – 18 punktów i 13 zbiórek.
Trener Żan Tabak i jego zespół / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Zespół z Zielonej Góry już w pierwszych minutach spotkania przekonał się o tym, dlaczego Arnett Moultrie to czołowy strzelec ligi VTB w tym sezonie. Amerykanin już po pierwszej połowie miał 14 punktów, ale już w drugiej części gry dołożył tylko 3 punkty.

Stelmet jednak kontynuował bardzo dobrą grę z meczu ligowego przeciwko Anwilowi Włocławek. Dużo energii, wiele podań i szybkie tempo – to wszystko przełożyło się na aż 29 punktów w pierwszej kwarcie i uzyskanie kilku punktowego prowadzenia.

Po stronie gospodarzy dobrze w mecz wszedł Ludde Hakanson, przydatny wyjątkowo bliżej kosza był Tony Meier, a z czasem uaktywnił się także Drew Gordon, którego pojedynki z Moultrie były ozdobą drugiej kwarty.

Zielonogórzanie optycznie byli dużo lepsi niż rywale z Permu, jednak ci trzymali się w grze dzięki rzutom za 3 punkty. Stelmet długo nie był w stanie odkleić się od rywali na więcej niż 6-8 punktów i ostatecznie prowadził do przerwy 53:47.

Trzecia kwarta rozpoczęła się od serii punktowej Stelmet – goście przez 4 minuty nie potrafili zdobyć punktów, a po stronie ekipy z Zielonej Góry wyraźnie dobrze się czuł tego dnia Drew Gordon, który już w trzeciej kwarcie miał na koncie double double (ostatecznie mecz skończył z linijką 18+13).

Po dobrym fragmencie przyszedł jednak też ten gorszy, w którym Stelmet popełniał straty i miał spore problemy z rozbiciem obrony rywali. Na starcie czwartej kwarty goście zniwelowali straty do zaledwie 4 punktów, co zmusiło Żana Tabaka do szybkiej przerwy na żądanie.

Na szczęście dla gospodarzy w tym kluczowy momencie znalazł się gracz, który wziął na siebie ciężar gry w ataku. Był nim Joe Thomasson (w sumie 21 punktów), który po zasłonie agresywnie atakował kosz i zdobywał punkty.

Szybkie przejście z obrony do ataku – tym imponuje Stelmet już od paru spotkań. To właśnie ten element pozwolił zielonogórzanom na łatwe punkty w końcówce i jednocześnie dowiezienie zwycięstwo w starciu z Parmą. Ostatecznie gospodarze wygrali z ekipą z Rosji 106:88.

GS

POLECANE

tagi