Stelmet utopiony w zalewie trójek Nanterre

Share on facebook
Share on twitter

Stelmet niby walczył do końca, ale szans na wygraną we Francji nie miał – gospodarze trafili rewelacyjne 17/29 z dystansu, mistrzowie Polski mieli kompromitujące 6/17 z linii rzutów wolnych. Nanterre zwyciężyło 95:82.

Thomas Kelati (fot. basketballcl.com)

PLK, NBA – obstawiaj na UNIBET i wygrywaj kasę! >>

Wyjazdowa klątwa Stelmetu w Europie trwa w najlepsze – zielonogórzanie nie wygrali w obcej hali od marca 2016 roku, z Arturem Gronkiem mają bilans 0-12. Do Nanterre jechali z nadziejami na zwycięstwo, a skończyli podobnie jak w Salonikach w 1. kolejce – przegrywali od początku, pogoń w końcówce nic nie dała.

Mecz w Nanterre zaczął się też podobnie do tego ostatniego, z Ostendy – od świetnej skuteczności gospodarzy z dystansu. Stelmet zostawiał rywalom sporo miejsca na obwodzie, a ci trafiali. Choć prawdę mówiąc – trafiali też wtedy, gdy tego miejsca nie mieli.

W pierwszej kwarcie Nanterre wykręciło świetne 6/10 za trzy (sam Hugo Invernizzi 4/5), a do przerwy – 9/15. W trzeciej części dołączył się Jamal Shuler (w całym meczu 6/8), a trafiali także Heiko Schaffartzik czy Lahaou Konate.

Stelmet tej kanonady przerwać nie potrafił i przegrywał od początku – 15:28 po I kwarcie, 33:48 do przerwy. Na nic nie zdały się fragmenty niezłej obrony i skuteczniejszego ataku – tuż przed końcem drugiej kwarty łatwe straty gości na obwodzie pozwoliły Nanterre na powiększenie przewagi.

W trzeciej kwarcie było już 55:33 dla gospodarzy i choć Stelmet walczył do końca, to rywalom nie zagroził. Nanterre szybko ucinało momenty swojej dekoncentracji i gasiło zapał mistrzów Polski. Zresztą, zielonogórzanie sami go często gasili pudłując na potęgę z linii rzutów wolnych – trafili zaledwie 38 proc., tylko 6 z 17 prób.

Najwięcej punktów – 17, a także 10 zbiórek – zdobył dla Stelmetu Vladimir Dragicević, ale Czarnogórzec był skuteczny tylko w pierwszych i w ostatnich minutach. Gdy Nanterre budowało przewagę, nie robił różnicy. No i sam miał 3/10 z wolnych.

Po 13 punktów zdobyli James Florence i Martynas Gecevicius, choć obaj popełnili także po 3 straty. Pochwalić można walecznego Jarosława Mokrosa, który rzucił 8 punktów, zaliczył 4 zbiórki.

Po sześciu kolejkach Stelmet ma bilans 2-4. Kolejny mecz, 6 grudnia, zielonogórzanie zagrają u siebie z CEZ Nymburk.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

PLK, NBA – obstawiaj na UNIBET i wygrywaj kasę! >>




POLECANE