Stelmet wygrywa w Dąbrowie – Ivica Radić zadziwia

Stelmet wygrywa w Dąbrowie – Ivica Radić zadziwia

Share on facebook
Share on twitter
Będący na fali Stelmet Enea BC Zielona Góra zdominował MKS w drugiej połowie i pewnie wygrał w Dąbrowie 81:97. Ivica Radić zdobył 20 punktów w 20 minut, a Robert Johnson znów flirtował z triple double.
Trener Żan Tabak i jego zespół / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Dobrze i jednocześnie niedobrze zaczęło się to spotkanie dla gospodarzy z Dąbrowy. Po dobrej pierwszej kwarcie MKS prowadził 27:20, ale z gry wydawało się że wypadł Dominic Artis, lider zespołu, który podkręcił kostkę.

Amerykanin jednak zacisnął zęby i w późniejszym etapie spotkania jeszcze wrócić na parkiet. Nie udało mu się jednak dobić do swojej średniej punktowej (24,8) i spotkanie skończył z 17 oczkami na koncie (5/6 za 3).

Obowiązki lidera po stronie MKS-u przejął więc Robert Johnson, który był jeszcze bliżej triple double niż w poprzedni meczu przeciwko Enei Astorii Bydgoszcz (22+9+9). Amerykaninowi zabrakło 1 asysty by to osiągnąć – 23 punkty, 11 zbiórek i 9 asyst.

Po niezbyt udanym początku meczu, za odrabianie strat, a potem także za budowanie przewagi, wziął się Stelmet. Dobry mecz zaliczał Ludde Hakanson, który do 16 punktów (3/4 za 3) dołożył także 8 asyst.

Największa gwiazdą spotkania, trochę zaskakująco, był Ivica Radić. Rezerwowy środkowy zespołu z Zielonej Góry zdobył 20 punktów w 20 minut, choć przecież wielkim wirtuozem w ataku nie jest. Chorwat za to do perfekcji opanował prawy haczyk oraz krótki floater i choć wszyscy w teorii wiedzą, że zagra w prawo, to i tak Radić zdobywa punkty.

Goście wygrali trzecią kwartę 29:12 czym praktycznie rozstrzygnęli losy spotkania. Ostatecznie tym razem nie udało się dobić Stelmetowi do setki – zielonogórzanie wygrali w Dąbrowie Górniczej 97:81.

Już w sobotę drużyna prowadzona przez Żana Tabaka, który wygrała ostatnich 5 meczów, rozegra spotkanie w ramach ligi VTB w Niżnym Nowogrodzie. MKS za to poczeka na kolejny mecz 10 dni – 24.11 zagra w Radomiu.

RW

POLECANE

tagi

Jest najlepszym strzelcem Enei Astorii, tylko raz zdobył mniej niż 12 punktów, a przecież dopiero ma 23 lata i jest to jego pierwszy sezon w profesjonalnej koszykówce. Kris Clyburn wyrasta na jedno z największych transferowych odkryć tego sezonu.
9 / 12 / 2019 18:41

NBA

Najpierw złapał faul techniczny pod koniec pierwszej kwarty, a potem próbował jeszcze dyskutować z sędziami. Nie podobała mu się też decyzja arbitrów pod koniec spotkania. Luka Doncić przyznaje dziś, że emocje w stosunku do sędziów ponoszą go zbyt często.
9 / 12 / 2019 15:23
Serbsi gigant jest naprawdę zwariowanym gościem. Dallas Mavericks przejechali się w sobotę po New Orleans Pelicans, tym razem wygrywając 130-84 (to już ich trzecie zwycięstwo nad Pels w tym sezonie), a sporo minut dostał m.in. Boban Majranović i rewelacyjnie je wykorzystał.
8 / 12 / 2019 14:40
W najnowszym odcinku podcastu Kamila Chanasa gośćmi są młodzi zawodnicy Sląska Wrocław – Aleksander Dziewa i Jakub Musiał. Czym zaskoczyła ich ekstraklasa i jak widzą swoje koszykarskie kariery?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Jest najlepszym strzelcem Enei Astorii, tylko raz zdobył mniej niż 12 punktów, a przecież dopiero ma 23 lata i jest to jego pierwszy sezon w profesjonalnej koszykówce. Kris Clyburn wyrasta na jedno z największych transferowych odkryć tego sezonu.
9 / 12 / 2019 18:41
Serbsi gigant jest naprawdę zwariowanym gościem. Dallas Mavericks przejechali się w sobotę po New Orleans Pelicans, tym razem wygrywając 130-84 (to już ich trzecie zwycięstwo nad Pels w tym sezonie), a sporo minut dostał m.in. Boban Majranović i rewelacyjnie je wykorzystał.
8 / 12 / 2019 14:40
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.
2 / 12 / 2019 10:08
Było 6 punktów przewagi na niecałą minutę przed końcem drugiej dogrywki. Polski Cukier Toruń zaliczył wówczas katastrofalną serię strat i błędów, wypuszczając wygraną w Belgii z rąk. Ostenda skorzystała z prezentu i zwyciężyła ostatecznie 105:103.