Stephen Curry i deszcz kosmicznych trójek

Share on facebook
Share on twitter

Szalone slalomy między obrońcami i rzuty wysokim łukiem, z 8-9 metrów. Steph Curry pobił rekord finałów NBA dziewięcioma celnymi trójkami, prowadząc Warriors do drugiej wygranej (122:103) nad Cavaliers.

Stephen Curry (fot. Wikimedia Commons)

W tych butach Stephen Curry zadziwia NBA >>

Już w pierwszym meczu finałów 2018 Stephen Curry pokazywał formę, jak z najlepszych lat, ale jego występ musiał być w cieniu niezwykłych 51 punktów LeBrona Jamesa. W niedzielny wieczór show należał już jednak do byłego MVP ligi.

W całym meczu Steph trafił 9 razy z dystansu (na 17 prób, czyli 53%), czym pobił rekord finałów NBA. Wcześniej najlepsze osiągnięcie należało do Raya Allena, który w 2010 roku, w barwach Celtics, trafił 8 trójek w finałach przeciwko LA Lakers.

W spotkaniu numer 2 Curry nie tylko zdobył 33 punkty, ale był też całkiem niedaleko od triple – double, notując również 7 zbiórek i 8 asyst. Po spotkaniach w Oakland ma na koncie średnio 31 pkt. na spotkanie i jest, na tym wczesnym etapie, najpoważniejszym kandydatem do miana MVP finałów.

Przede wszystkim jednak, niezależnie od statystyk, wróciła ta jego niesamowita radość z gry – szalone tańce, szeroki uśmiech, decyzje rzutowe, na które stać tylko jednego gracza na tej planecie. A potem eksplozje radości na trybunach Oracle Arena – na takiego Curry’ego czekali kibice.

W tych butach Stephen Curry zadziwia NBA >>




POLECANE